Kolejny niemiecki trener na celowniku Barcelony

Dariusz Maruszczak

17 lutego 2024, 08:20

Mundo Deportivo

16 komentarzy

Fot. Getty Images

Niemieccy trenerzy tworzą bodaj najliczniejszą grupę kandydatów do zastąpienia Xaviego, ze względu na zapatrywania Joana Laporty. Jak donosi Gabriel Sans z Mundo Deportivo, kolejny przedstawiciel tej nacji znalazł się na celowniku Barcelony.

Mowa o Ralfie Rangnicku, który jest uważany za ważną postać niemieckiej myśli szkoleniowej. 65-letni trener od dawna podoba się Blaugranie, a zwłaszcza jej prezydentowi. Laporta jest wielkim wielbiciem Rangnicka, którego charakteryzuje jako nauczyciela wielkich niemieckich szkoleniowców, wśród których są Thomas Tuchel czy Hansi Flick, inni kandydaci do dołączenia do Barcelony. Wielu z nich ma uważać Rangnicka za inspirację i punkt odniesienia w zakresie koncepcji gry i budowania drużyn. Sam Jürgen Klopp twierdził, że to jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy niemiecki trener. Laportę kusi też reputacja Rangnicka jako odkrywcy talentów.

Rangnick wypłynął na szerokie wody w Stuttgarcie, gdzie pracował w latach 1999-2001. Potem był też trenerem Hannoveru i Schalke, ale inspirację wzbudziła głównie gra jego Hoffenheim (2006-2011), które rozpromował w skali europejskiej. Na koncepcji skoordynowanego pressingu i energicznego, bardzo wymagającego fizycznie stylu, zorientowanego na destabilizacji rywala, opierało się wielu szkoleniowców, w tym zwycięzcy Ligi Mistrzów w latach 2019-2021: Klopp, Flick i Tuchel.

Później Rangnick pracował w ekipach ze stajni Red Bulla: Salzburga, Lipska, Bragantino i New York, na różnych stanowiskach, od trenera po dyrektora. Doceniano analityczny umysł Niemca, który przez parę miesięcy był też zatrudniony w Lokomotiwie Moskwa. Rangnick dostał też szansę poprowadzenia wielkiego klubu – Manchesteru United, ale podobnie jak wielu innych następców Alexa Fergusona nie podołał zadaniu.

Teraz Rangnick pracuje na stanowisku selekcjonera reprezentacji Austrii. Początek nie był łatwy, bo jego drużyna przegrała 4 z 6 meczów i spadła z dywizji A Ligi Narodów. Dużo lepsze były eliminacje do mistrzostw Europy, w których Austria tylko o jeden punkt musiała ustąpić Belgii i awansowała do turnieju m.in. kosztem Szwecji. W turnieju głównym zespół niemieckiego szkoleniowca czeka jednak ciężkie wyzwanie, ponieważ zmierzy się z Francją i Holandią oraz jednym ze zwycięzców baraży.

Zobowiązania międzynarodowe Rangnicka ograniczają możliwość zatrudnienia go, ponieważ kontrakt 65-latka obowiązuje do 31 lipca 2026 roku. Według Sansa trener byłby jednak skłonny podjąć wyzwanie po zakończeniu mistrzostw Europy.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (16)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze