Niemieccy trenerzy tworzą bodaj najliczniejszą grupę kandydatów do zastąpienia Xaviego, ze względu na zapatrywania Joana Laporty. Jak donosi Gabriel Sans z Mundo Deportivo, kolejny przedstawiciel tej nacji znalazł się na celowniku Barcelony.
Mowa o Ralfie Rangnicku, który jest uważany za ważną postać niemieckiej myśli szkoleniowej. 65-letni trener od dawna podoba się Blaugranie, a zwłaszcza jej prezydentowi. Laporta jest wielkim wielbiciem Rangnicka, którego charakteryzuje jako nauczyciela wielkich niemieckich szkoleniowców, wśród których są Thomas Tuchel czy Hansi Flick, inni kandydaci do dołączenia do Barcelony. Wielu z nich ma uważać Rangnicka za inspirację i punkt odniesienia w zakresie koncepcji gry i budowania drużyn. Sam Jürgen Klopp twierdził, że to jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy niemiecki trener. Laportę kusi też reputacja Rangnicka jako odkrywcy talentów.
Rangnick wypłynął na szerokie wody w Stuttgarcie, gdzie pracował w latach 1999-2001. Potem był też trenerem Hannoveru i Schalke, ale inspirację wzbudziła głównie gra jego Hoffenheim (2006-2011), które rozpromował w skali europejskiej. Na koncepcji skoordynowanego pressingu i energicznego, bardzo wymagającego fizycznie stylu, zorientowanego na destabilizacji rywala, opierało się wielu szkoleniowców, w tym zwycięzcy Ligi Mistrzów w latach 2019-2021: Klopp, Flick i Tuchel.
Później Rangnick pracował w ekipach ze stajni Red Bulla: Salzburga, Lipska, Bragantino i New York, na różnych stanowiskach, od trenera po dyrektora. Doceniano analityczny umysł Niemca, który przez parę miesięcy był też zatrudniony w Lokomotiwie Moskwa. Rangnick dostał też szansę poprowadzenia wielkiego klubu – Manchesteru United, ale podobnie jak wielu innych następców Alexa Fergusona nie podołał zadaniu.
Teraz Rangnick pracuje na stanowisku selekcjonera reprezentacji Austrii. Początek nie był łatwy, bo jego drużyna przegrała 4 z 6 meczów i spadła z dywizji A Ligi Narodów. Dużo lepsze były eliminacje do mistrzostw Europy, w których Austria tylko o jeden punkt musiała ustąpić Belgii i awansowała do turnieju m.in. kosztem Szwecji. W turnieju głównym zespół niemieckiego szkoleniowca czeka jednak ciężkie wyzwanie, ponieważ zmierzy się z Francją i Holandią oraz jednym ze zwycięzców baraży.
Zobowiązania międzynarodowe Rangnicka ograniczają możliwość zatrudnienia go, ponieważ kontrakt 65-latka obowiązuje do 31 lipca 2026 roku. Według Sansa trener byłby jednak skłonny podjąć wyzwanie po zakończeniu mistrzostw Europy.
Komentarze (16)