Komplikuje się możliwość transferu Amadou Onany do Barcelony. Beljgijski zawodnik Evertonu znalazł się w polu zainteresowań Deco, który chciałby sprowadzić silnego fizycznie piłkarza. Jak donosi Sport, po pierwszych rozmowach obu klubów różnice w oczekiwaniach są bardzo rozbieżne.
Onana jest fundamentalną postacią Evertonu w obecnym sezonie. W większości spotkań spędza całe 90 minut na boisku. Defensywny pomocnik, który ma już za sobą 9 spotkań dla reprezentacji Belgii to zaledwie 22-latek, a więc może się jeszcze znacząco rozwinąć jako zawodnik. Everton jest otwarty na możliwość sprzedaży swojej gwiazdy, ze względu na kłopoty, jakie napotkał w trakcie trwania sezonu, między innymi karne odjęcie punktów w ligowej tabeli (kara została właśnie zredukowana z 10 do 6 oczek), które wyeliminowało klub z Liverpoolu z walki o europejskie puchary.
Sprowadzając Onanę z Lille, Anglicy zapłacili za niego 35 milionów euro. Teraz Everton chciałby podwoić tę kwotę i żąda 60 milionów za Belga, a to dość wysoka kwota jak na możliwości finansowe Barçy. Do wyścigu o zawodnika włączyły się także Arsenal i Manchester United. W przeciwieństwie do Blaugrany, dla klubów z Premier League taki wydatek byłby możliwy od zaraz. Z tego powodu Everton nie jest zainteresowany propozycją Barcelony, która opiewa na 40 milionów euro.
Jak podaje Sport, angielski klub poinfornował przedstawicieli Barçy, że nie zejdą z ceny za swojego zawodnika. Wobec tego Deco powinien rozpocząć poszukiwania atrakcyjniejszego rozwiązania. Być może do oferowanej kwoty Barcelona powinna dołączyć jakiegoś zawodnika jako część transakcji i wtedy The Toffees byliby skłonni przyjąć ofertę.
Komentarze (30)