Xavi o swojej decyzji: Na dziś nic się nie zmieniło

Dawid Lampa, Mateusz Doniec

2 marca 2024, 16:35

YT: MD

20 komentarzy

Fot. Getty Images

Xavi Hernández odpowiedział na pytania dziennikarzy przed jutrzejszym wyjazdowym meczem z Athletikiem. Trener Barcelony wspomniał, że jego drużynę czeka bardzo ciężki mecz, a także potwierdził, że nic nie zmieniło się, jeśli chodzi o jego decyzję. 

[Marta Mauricio, Barça Studios] Mecze z Athletikiem na wyjeździe są zawsze niezwykle skomplikowane. Obie drużyny mają bardzo dobry moment. Jak macie zaplanowany ten mecz?

Xavi: Analizowaliśmy nasz ostatni mecz z nimi, kiedy wyeliminowali nas z pucharu. Myślę, że to najintensywniejszy i najbardziej fizyczny zespół w lidze, z wielką odpowiedzialnością. Po awansie do finału pucharu mają wielki moment, grając na swoim stadionie, przegrali chyba tylko jeden mecz w tym sezonie, z Realem Madryt i to był początek sezonu. Będzie ciężko, to będzie skomplikowany mecz, ale dobrze się przygotowywaliśmy w tygodniu. Wiemy, co nas czeka. To wielka szansa dla nas, żeby zdobyć trzy punkty na trudnym terenie, ale myślę, że postawimy duży krok naprzód, żeby wygrać.

[Xavi Lemus, TV3] Czy uważasz, że po bardzo dobrym meczu z Getafe zespół jadąć na San Mamés ma okazję pokazać, że wreszcie "kliknęło", tak jak oczekiwałeś tego zarówno ty, jak i kibice przed ostatnią częścią sezonu?

Tak, zdecydowanie. Myślę, że to idealne miejsce do zagrania dobrego meczu, do pokazania intensywności, wyrównania ich [Athletiku] intensywności, wiary. Myślę, że to drużyna z duszą i my będziemy chcieli dorównać im w tych wartościach. Będziemy próbowali zagrać jak najlepsze spotkanie. Z Getafe znaleźliśmy swoją grę, rozumieliśmy, że musimy atakować wolne przestrzenie. Jutro z pewnością, tak jak zawsze drużyny Ernesto [Valverde], będą naciskać, zwłaszcza na swoim boisku i może być wiele przestrzeni za linią obrony. To mecz, który na pewno będzie trochę podobny do tego, co spotkało nas tydzień temu z Getafe. Z tego powodu to jest dla nas moment, żeby znów znaleźć swoją grę, żeby wreszcie znaleźć tę ciągłość, której nam brakowało na przestrzeni sezonu i żeby zagrać bardzo dobry mecz. To wielka okazja, żeby zdobyć trzy punkty.

[Laia Col, RAC1] Uważasz, że awans do finału Pucharu Króla w tygodniu będzie dla Athletiku w tym meczu plusem czy minusem? Będą zmęczeni po wysiłku, ale też w euforii, że to osiągnęli. I co myślisz o braku Nico Williamsa?

Myślę, że mogą na nich wpłynąć obie rzeczy. Po pierwsze na pewno będą zmęczeni po grze w czwartek. My mieliśmy cały tydzień bez meczu. I po drugie pewność siebie, są teraz w niebie. Mogą być dumni z sezonu, jaki grają, z tego jak rywalizują. Są w finale pucharu, robią wiele rzeczy bardzo dobrze i to bardzo ciężki rywal. Mają też kilka absencji. Nie będzie Viviana, Yuriego, Nico Williamsa, co jest dużą stratą. Myślę, że Ernesto wykonuje bardzo dobrą pracę. Mają intensywność, wysoki pressing, pressing po stracie piłki. I uważam, że są bardzo silni na swoim boisku.

[Ramon Salmurri, Catalunya Radio] Czy granie na takiej intensywności może wpłynąć na Athletic, kiedy mają mecze co trzy dni? Wolisz, kiedy zespół ma mecze w środku tygodnia, by mógł pozostać w rywalizacji, czy kiedy jest cały tydzień wolny, żeby się przygotować?

Ja wolę mieć więcej czasu, żeby się przygotować. Uważam, że mieliśmy wystarczająco dużo czasu, żeby przygotować wszystkie aspekty gry, obronę i atak. Kiedy grasz cały czas co trzy dni, praktycznie nie masz czasu, żeby trenować fizycznie, bo musisz odpocząć i się zregenerować. I z tego powodu intensywność, o której mówisz... Oby mogło to na nich wpłynąć, ale Athletic ma tę umiejętność, że może sobie z tym poradzić, bo to bardzo dobra drużyna.

[Santi Ovalle, Cadena SER] Na początku tygodnia mówiło się, że możesz zmienić zdanie i nawet Deco powiedział, że zostawia na to otwartą furtkę. Chciałem spytać, czy zmieniło się coś w kontekście tego, co ogłosiłeś? 

Nie, nie. Na dziś nic się nie zmieniło. Nie ma tematu. Krok po kroku i skupiam się na jutrzejszym meczu z Athletikiem, i nic więcej. Na dziś nie ma żadnej zmiany.

[German García, Radio Nacional] Czy uważasz, że Athletic na ten moment jest jedną z najlepszych drużyn, nie tylko w Hiszpanii? Czy brak Nico Williamsa może spowodować, że nie będą mogli grać, tak jak grali do tej pory?

Cóż, nie widziałem wszystkich drużyn, bo nie wszystko do mnie dociera. Ale z ligi hiszpańskiej mogę ci powiedzieć, że to najintensywniejszy zespół. Ostatnio wygrywali 3:0 i dalej byli aktywni w 90. minucie. Na swoim stadionie, myślę, że podwajają swoją osobowość, swoją duszę. To twardy zespół i poza tym gra bardzo dobrze w piłkę. Powiedzmy sobie szczerze, przede wszystkim wyróżniają się tą intensywnością, rytmem w rywalizacji, który jest dla mnie nadzwyczajny. To zasługa ich trenera. Dla mnie Ernesto Valverdo to niezwykle wielki trener, pokazał to w Barçy, teraz jest z Athletikiem w finale pucharu. Bardzo ciężka drużyna, ostra. Jeśli się nie mylę, to z tych statystyk, które dostałem, wynika, że to najbardziej fizyczny zespół w lidze. Przebiegnięte kilometry, intensywność, sprinty, wszystko. Z tego powodu jutro jest mecz o najwyższej trudności.

[Victor Navarro, COPE] Iñigo Martínez nie mógł zagrać w styczniu i teraz wraca do swojego domu. Wyjdzie w pierwszym składzie? Jak ty go widzisz w ostatnich dniach?

Widzę go spokojnego. Też, dając przykład, wrócił do swojego domu w San Sebastián [przeciwko Realowi Sociedad, przyp. red.] i grał. Zagrał wtedy bardzo dobre spotkanie. Nie uważam, żeby brakowało mu mentalności czy jakości. Jest przygotowany, to profesjonalista, wie o tym bardzo dobrze. Taki mecz może mu dać dodatkową motywację.

[Alejandro Segura, Radio MARCA] Drużyna do tej pory nie przegrała na wyjeździe. Myślisz, że dlaczego drużyna może czuć się lepiej jako gość niż gospodarz w tym sezonie?

Ostatnio właśnie rozmawialiśmy o Monjuïc. Na pewno wpływa to na poziomie emocjonalnym na zespół. Nie czujemy się tak dobrze, jak na Camp Nou, ale były mecze, w których straciliśmy punkty, a które powinniśmy wygrać. Na wyjeździe gramy bardzo dobrze, również zaznaczając, że remisowaliśmy mecze, które powinniśmy wygrać. Nawet jeśli, to dalej jesteśmy niepokonani, to dobry znak. Jutro mamy bardzo skomplikowany wyjazd. Jeden z najcięższych rywali i stadionów, jacy nam zostali do końca sezonu. Z tego powodu to bardzo trudny wyjazd dla drużyny.

[Alfredo Martínez, Onda Cero] Czy myślisz, że od meczu z Napoli drużyna przeżywa najlepszy czas w tym sezonie? 

Hmmm... Nie wiem, ale tak, wyglądamy teraz dobrze. Gramy dobrze, zespół dobrze trenuje. Jest mniej napięcia niż wcześniej. Rozegraliśmy dobre mecze pod względem gry, wyników, wrażeń, ale jutro jest inna historia. Każdy mecz tutaj jest testem, o czym rozmawialiśmy już wiele razy. Trzeba to pokazać, jutro jest ważna próba dla zespołu.

[Juli Claramunt, Jijantes] Marc Casado nie dostał powołania, a jak już je dostaje, to i tak nie gra. Co musiałby zrobić, żeby wejść w rytm meczowy i móc zdobywać minuty?

Zawsze pytacie, dlaczego ktoś nie gra. Bo mamy konkurencję. To rywalizacja. Mamy Oriola Romeu, teraz sprawdziliśmy Christensena, który radzi sobie bardzo dobrze i czuje się tam komfortowo. Gra w Barcelonie to rywalizacja, a jeśli chodzi o Marca, to jest bardzo młodym piłkarzem, który może jeszcze zyskać minuty. Ma czas, żeby odnieść sukces w Barçy. Ma według mnie warunki, żeby być piłkarzem pierwszej drużyny, ale trudno jest mieć minuty, bo w Barcelonie jest duża konkurencja.

[Alex Pintanel, Relevo] Gdyby klub nie znalazł trenera i za kilka miesięcy poprosił cię o wypełnienie twojego kontraktu, rozważyłbyś to?

Już o tym mówiłem. Na dzisiaj nie ma żadnych zmian. Wszystko jest tak samo.

[Toni Juanmarti, Sport] Masz zawodników, którzy odpowiadają za kontrolę nad piłką, jak Gündoğan, Pedri, Lewandowski, ale są także tacy, którzy potrafią dobrze korzystać z wolnej przestrzeni, jak Raphinha, Ferran, Koundé. Myślisz, że Barça powinna dopracować skład, żeby skupiał się bardziej na jednym lub drugim typie zawodników?

Myślę, że to, w jakim kierunku idzie teraz futbol, wymaga, żeby mieć wszystkie profile w kadrze. Zawodników bardziej fizycznych, bardziej technicznych, lepiej korzystających z wolnej przestrzeni tak jak Raphinha. W momentach mniejszej i większej intensywności. To mi przypomina czasy, kiedy sam byłem piłkarzem. Wtedy takimi drużynami były Rayo Vallecano i Athletic Bilbao, i niewiele więcej drużyn. W Europie było inaczej. Teraz przyjeżdża do ciebie Getafe i stawia się przez 90 minut. Przez to musisz mieć profile zawodników, którzy wychodzą na pozycje, którzy ochraniają piłkę, są mocni w wygrywaniu pojedynków fizycznych. Futbol bardzo się zmienił w ostatnich latach, nie możemy odejść od naszego DNA, ale musisz mieć zawodników o każdym profilu, bo są mecze, w których cały czas się coś zmienia i musisz dominować w każdym aspekcie gry. Trzeba być dobrym, jeśli chodzi o taktykę, bo wiele meczów decyduje się przez rzut rożny, czy brak bocznego obrońcy na miejscu. Myślę, że musimy mieć wszystkie profile zawodników, ale bez straty naszej osobowości.

[Gabriel Sans, Mundo Deportivo] Powiedziałeś, że trzeba opiekować się Vitorem Roque... Chciałbym zapytać, dlaczego nie ma regularności, dlaczego nie gra od początku, dlaczego nie rozgrywa tylu minut, ile się spodziewano?

Vitor wracał po kontuzji, musiał nabrać rytmu, zaadaptować się do naszego systemu... U nas na dziewiątce gra zwykle Robert Lewandowski, więc na swojej naturalnej pozycji grał rzadko, bardzo mało. Bardzo dobrze adaptuje się do pozycji skrzydłowego schodzącego do środka. Jest młody, ma konkurencję... Czasami grał od początku, czasami wchodził z ławki i robił różnicę... To kwestia czasu. Może dać nam wiele, a niektóre rzeczy już nam daje.

[Joan Domenech, El Periódico] Co jest bronią, której musi użyć Barça w meczu z Athletikiem? Technika? Bieganie? Przewaga ficzyna?

To zależy... Wygrywamy pod względem fizycznym, jeśli chodzi o piłkarzy takich jak Araujo, Koundé, Cancelo, Christensen... ale oczywiście to nie nasza tożsamość. Nasza tożsamość to gra piłką, szukanie przewagi liczebnej, atakowanie przestrzeni, co zrozumieliśmy w meczu z Getafe... Uważam, że Ernesto używa podobnego systemu co właśnie Bordalas. Nie mogę dać więcej wskazówek.

[Carles Ruiperez, La Vanguardia] W poprzednim sezonie pauzowałeś w meczu z Athletikiem przez nadmiar żółtych kartek... teraz masz cztery... Czy myślałeś, jak to kontrolować? Czy uważasz, że to moment, że możesz dostać piątą kartkę, bo kolejny mecz gracie u siebie? Jak tym zarządzasz?

Ja teraz staram się nie zarobić piątej (śmiech). Cóż, to mój sposób patrzenia na futbol, pełen pasji... Nie powiecie, że nie jestem zaangażowany... te cztery żółte... (śmiech). Jedna w Pucharze, jedna czerwona z Getafe... (śmiech). To intensywność, a jutro właśnie o to będzie chodzić. Chcę przekazać również moją pasję i intensywność i czasami się mylę, jestem człowiekiem.

[El Correo] Jako piłkarz wiele razy wygrałeś Puchar Króla w finale przeciwko Athleticowi... Czy uważasz, że w tym roku mogą przełamać tę posuchę?

Mallorca też jest silna. Myślę, że będzie to wielki finał. Mallorca ma takie same szanse co Athletic, dla obu zespołów to świetna  okazja na tytuł. Jak dla mnie to 50/50. 

[Nacho Jimenez, Mas Que Pelotas] Robert Lewandowski został wybrany najlepszym piłkarzem lutego w LaLidze. Jak oceniasz jego miesiąc? Czy to jeden z piłkarzy, który wykonał krok naprzód po twojej decyzji?

Tak, tak... Robert i wszyscy. Nie mam nic do zarzucenia drużynie. Wręcz przeciwnie: uważam, że jeszcze bardziej się zjednoczyliśmy. Drużyna wykonała krok naprzód i Robert również. Gramy bardziej intensywnie z piłką i bez niej. Robert zrobił wiele różnic na korzyść zespołu, po raz kolejny.

[Guillem Borras, Iniestazo] Czy uważasz, że po twojej decyzji drużyna dokonała również zmiany mentalnej i nie tylko piłkarskiej?

Tak, widzę, że drużyna ma się lepiej, że jest bardziej odpowiedzialna, konkurencyjna, bardziej intensywna, dynamiczna z piłką i bez niej... Uważam, że jesteśmy w dobrym momencie, ale trzeba to pokazywać krok po kroku. Jutro mamy ważną próbę ognia na trudnym terenie, widzimy, w jakiej formie jest Athletic. Ale uważam, że zespół jest w na tyle dobrym momencie, aby wygrać jutro na San Mamés.

[eNoticias] Co należy poprawić a co powtórzyć względem poprzedniego meczu z Athletikiem w Pucharze Króla?

Uważam, że musimy zrozumieć, że Athletic naciska na każdą piłkę. Trzeba zatem grać bardziej wertykalnie niż zwykle, atakować przestrzenie, co wtedy robiliśmy... Mieliśmy mecz we własnych rękach, ale pozwoliliśmy sobie go odebrać... Musimy być skuteczniejsi i dorównać im intensywnością. Uważam, że zagraliśmy wtedy dobry mecz, oni również, ale ostatecznie był to mecz w stylu "orzeł czy reszka". Musimy jutro jeszcze bardziej dominować w porównaniu do meczu pucharowego. 

[David Amaya, El 10 del Barca] Chciałbym zapytać o João Felixa. Na początku sezonu częściej grał od początku... Coś zmieniło się w roli João Felixa?

Nie... teraz wracał po kontuzji. Dobrze zarządzamy jego obciążeniem i minutami. Ostatnio znów był ważny, tak jak przez cały sezon. Daje nam dynamikę, głębię, gole, asysty... Uważam, że dobrze się czuje na tej pozycji skrzydłowego schodzącego do środka i zostawiającego skrzydło bocznemu obrońcy. Jestem zadowolony z João.

[Cristina Navarro, Marca] Ferran Torres nie znalazł się w kadrze meczowej. Jak się czuje?

Prawie wyzdrowiał. Na jutro byłoby jeszcze za wcześnie, to byłoby zbyt duże ryzyko, bo jeszcze zostało wiele meczów. Wstępnie w przyszłym tygodniu będzie z zespołem.

[TVE] W czterech z najbliższych pięciu meczów wyjazdowych gracie przeciwko drużynom, które są wysoko w tabeli. Z jakimi odczuciami drużyna podchodzi do tego okresu?

Uważam, że wszyscy zgodzimy się co do tego, że jesteśmy w dużo lepszym momencie, niż jeszcze kilka meczów temu. Mamy dobre odczucia i uważam, że to moment prawdy. Walczymy z bezpośrednim rywalem. To decydująca faza sezonu i myślę, że jesteśmy w dobrym momencie. Trzeba to pokazać, ale odczucia są pozytywne.

[Angel Álvarez, Culemania] Jak oceniasz Pedriego pod względem piłkarskim i fizycznym?

Dobrze. Pedri tak jak większość środkowych pomocników musi być bardzo ważny w tej decydującej fazie sezonu. Mimo że już wykonaliśmy krok naprzód, to trzeba wykonać kolejny. Trzeba być bardzo odpowiedzialnym i grać na wysokim poziomie. Nadchodzą kluczowe mecze. Dobrze zarządzaliśmy minutami i obciążeniem Pedriego i teraz czuje się bardzo dobrze.

[Diari del Barcelona] Andrés Iniesta rozegrał mecz numer 1000 w swojej karierze. Jak oceniasz jego etap w Barcelonie i lata, które spędziliście razem?

Co można powiedzieć o Andrésie... Przede wszystkim jest przyjacielem. Jesteśmy w kontakcie i wie, że bardzo go kocham i że życzę mu wszystkiego najlepszego. Dla mnie to zawodnik z największym talentem, jakiego widziałem w hiszpańskim futbolu. To niezwykły talent. Nie widziałem w życiu piłkarza o takim talencie, przynajmniej nie w Hiszpanii. Chcę mu pogratulować. 1000 meczów to bardzo dużo... Trudno będzie to powtórzyć. Dla mnie jest jednym z najlepszych piłkarzy w historii futbolu.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (20)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze