Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty dzisiejszego spotkania wyjazdowego z Athletikiem zdaniem Redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: defensywa zaczęła funkcjonować
Jeszcze niedawno narzekaliśmy na grę w defensywie, kiedy w kolejnych meczach Barcelona traciła przynajmniej dwie bramki. Już w pojedynku z Getafe gra obronna wyglądała solidnie, a dzisiaj z silniejszym rywalem także oglądaliśmy poziom zbliżony do tego z poprzedniego sezonu. Bardzo pewny w swoich interwencjach był Ronald Araujo, a młodziutki Cubarsi pomimo kilku błędów także imponował. W efekcie udało się zachować czyste konto, bez czego trudno byłoby dzisiaj powalczyć o ten jeden punkt. W rywalizacji z Realem raczej nie będzie on decydujący, natomiast w wyścigu o drugą pozycję w lidze może się bardzo przydać. Warto także wyróżnić Koundé, Cancelo i Lamine’a Yamala. Ten ostatni nie tylko potrafił pokazać się w ofensywie, ale też bardzo dużo pracował na własnej połowie, notując trzy odbiory i dwa przechwyty.
Najgorsze: urazy w kluczowym momencie sezonu
Kiedy Real Madryt w lidze stracił punkty a mecz z Napoli coraz bliżej, mogła pojawić się nadzieja, że Barcelona zacznie się rozkręcać i da kibicom jeszcze trochę radości w tym sezonie. Wystarczyło jednak 45 minut, by wszystko się skomplikowało. Najpierw niefortunnie upadł Frenkie de Jong i nie był w stanie nawet opuścić boiska o własnych siłach, a później zalany łzami z murawy schodził Pedri. Obaj pomocnicy prawdopodobnie na dłużej wypadną ze składu i nie pomogą ani w kolejnych potyczkach ligowych, ani w rywalizacji z Napoli o ćwierćfinał Ligi Mistrzów. W takich okolicznościach dużo trudniej być optymistą.
Komentarze (8)