Awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów wlał optymizm w serca kibiców, a przede wszystkim piłkarzy Barcelony. Jak pisze Sport, szatnia zespołu uważa, że ćwierćfinał to za mało. Zawodnicy stawiają sobie za cel awans do najlepszej czwórki tegorocznej edycji najlepszego z europejskich pucharów.
Przed meczem z Napoli wiele mówiło się o kwestiach finansowych, a konkretnie o "wypełnieniu budżetu" (w którym zakładano awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów). Do klubu wpłynie ponad dziesięć milionów euro.
Pomeczowe nastroje w szatni to nie ulga i poczucie dobrze wykonanego zadania. Piłkarze i sztab trenerski już postawili sobie za misję dotarcie do półfinału. Uważa się, że to jak najbardziej realistyczny i możliwy do osiągnięcia cel. Dopiero po awansie do najlepszej czwórki można myśleć o następnych meczach w kontekście "co ma być, to będzie".
Był to przekaz głównie bardziej doświadczonych zawodników, którzy chcieli uświadomić, że żadna misja nie została jeszcze ukończona. Presja przechodzi teraz na rywali z dużo większym potencjałem finansowym, którzy mają dużo więcej możliwości. W zespole uważa się również, że ostatnie tygodnie były wzorowe pod względem przygotowania fizycznego i ważne jest, żeby nie tracić kolejnych zawodników z powodu kontuzji.
Zawodnicy twardo stąpają po ziemi i nie stawiają sobie za cel finału, bo wiedzą, że do tego trzeba iść krok po kroku. Mają na uwadze, że w pewnych momentach dwumeczu z Napoli dalej brakowało im pewnych rzeczy. Jeśli chodzi o rywali, z jakimi chcieliby się zmierzyć, to najmniej wymagający byłby zwycięzca dwumeczu Borussia Dortmund - PSV. Poza skalą jest Manchester City, a pozostałe sześć zespołów ma być w zasięgu drużyny. Niektórzy woleliby się zmierzyć z PSG czy Bayernem, a nie z Interem, który uważa się za bardzo mocny zespół w tym sezonie.
Komentarze (38)