Barcelona w jutrzejszym losowaniu par ćwierćfinałowych Ligi Mistrzów może trafić na Manchester City, Bayern, Real Madryt, PSG, Arsenal, Atlético lub Borussią Dortmund. Na kogo chcieliby trafić redaktorzy FCBarca.com, a kogo woleliby uniknąć?
Dariusz Maruszczak
1. Chcę trafić na…
Borussię Dortmund – bo Barcelona nie jest na etapie „dawać kogokolwiek” ze złotej przeszłości, tylko na etapie „dawać pieniądze”. Ponieważ są one bardzo potrzebne, klub po prostu musi mieć najbardziej przystępnego rywala w ćwierćfinale, żeby zmaksymalizować swoje szanse, a za takowego uznaję Borussię. Poza tym fajnie by było poemocjonować się jak najdłużej rywalizacją w Lidze Mistrzów, tak bardzo nam tego brakowało po ostatnich latach. Mogłoby też być Atlético, ale skoro już jesteśmy w europejskich pucharach, to fajnie by było stawić czoła komuś spoza Hiszpanii.
2. Nie chcę trafić na…
Manchester City – w życiu czasem jest tak, że kogoś bardzo lubisz, ale jednak nie chcesz się z nim zobaczyć, bo to nie jest odpowiedni moment. Bardzo lubię Guardiolę, ale nie chcę się z nim zobaczyć, ani w ćwierćfinale, ani w półfinale.
Dawid Lampa
1. Chcę trafić na…
Chyba każdy z zespołów marzy o tym, żeby trafić na Borussię Dortmund. Jeśli chodzi o poziom sportowy, byłaby to najlepsza opcja. Jednak moim zdaniem potrzeba nam trochę krwi. Chciałbym zobaczyć dwumecz z Atlético. Barcelona ma z nimi pewne rachunki do wyrównania w fazie pucharowej Ligi Mistrzów, a zwłaszcza w ćwierćfinale (pamiętamy sezony 13/14 i 15/16).
2. Nie chcę trafić na…
Wolałbym natomiast uniknąć Manchesteru City z jednego, prostego powodu - z nimi powinniśmy zobaczyć się dopiero w finale.
Przemek Walczak
1. Chcę trafić na…
Borussia Dortmund. Zdecydowanie najsłabszy z rywali, w obecnej sytuacji Barcelonie potrzebne są pieniądze, trzeba wywalczyć awans do półfinału, a Borussia to jedyny klub w stawce, o którym można powiedzieć, że jest słabszy kadrowo od Barçy.
2. Nie chcę trafić na…
Manchester City. Najgorsza możliwa opcja i prawie pewne pożegnanie z Ligą Mistrzów, klub poza naszym zasięgiem kadrowo i organizacyjnie. Lepiej uniknąć wstydu, który moglibyśmy czuć po zderzeniu z niebieskim walcem.
Grzegorz Skowronek
1. Chcę trafić na…
Atlético. Jest to znany rywal z naszego podwórka. Ostatni raz potrafili z nami wygrać w 2021 roku, kiedy na obronie Barçy grały takie osobistości jak Dest czy Mingueza. Ostatnie 4 mecze to zwycięstwa Barçy, przy obecnej dyspozycji myślę, że spokojnie do przejścia.
2. Nie chcę trafić na…
Arsenal. Zespół Artety jest silny fizycznie, doskonały w przejściu z obrony do ataku, grają szybko i są na fali wznoszącej. Dwumecz z Kanonierami byłby niesamowicie ciężką przeprawą.
Michał Gajdek
1. Chcę trafić na…
Udzielenie odpowiedzi na to pytanie wymaga u mnie spojrzenia z kilku perspektyw. Oczywiście jako fanowi zależy mi na rywalu sportowo w zasięgu FC Barcelony. Jednocześnie, jako kibic zainteresowany obejrzeniem dwumeczu z perspektywy trybun, chciałbym ciekawej destynacji i imponującego stadionu, na którym jeszcze nie byłem. Wreszcie, jako redaktor, dla dobra strony życzę sobie atrakcyjnego medialnie przeciwnika. Dodając do siebie te zmienne, wychodzi mi na to, że wszystkie te kryteria - oby również to pierwsze - spełnia Arsenal.
2. Nie chcę trafić na…
W tym przypadku, stosując analogiczne kryteria, lista jest dłuższa. W wyborze najgorszego potencjalnego rywala przeważają zatem względy czysto sportowe... a te są dla mnie jasne: nie chciałbym się mierzyć z Manchesterem City i przekonać się, jaki dystans obecnie dzieli te dwie drużyny, a Xaviego od Pepa Guardioli.
Tomek Jastrzębski
1. Chcę trafić na…
Atlético Madryt, ponieważ mamy z nimi dobrą passę, czyli cztery wygrane z rzędu, a trzy ostatnie zwycięstwa były z czystym kontem. Xavi zdaje się mieć patent na zespół Simeone, a dodatkowo nie trzeba się męczyć z długą podróżą, co przy napiętym kalendarzu w kwietniu i liczbie kontuzji też nie jest bez znaczenia. Drużyna Cholo nie gra już tak defensywnie jak kiedyś, więc liczyłbym na atrakcyjny dwumecz.
2. Nie chcę trafić na…
Real Madryt. Nic tak dobrze nie smakuje jak wyeliminowanie największego rywala, ale też nic tak bardzo nie boli jak odpadnięcie z nim. Przy obecnych problemach zdrowotnych Barçy, wolałbym nie ryzykować. Jeśli uda się awansować do półfinału i wrócą kluczowi zawodnicy, to z chęcią zmierzę się z nimi w następnej rundzie. Choć nie miałbym nic przeciwko, gdyby Królewscy odpadli już w ćwierćfinale i tym samym pozbawili nas tego widowiska.
Krystian Cichocki
1. Chcę trafić na…
Real Madryt, ponieważ w meczach z Królewskimi wszystko może się zdarzyć, a piłkarze mogą mieć dodatkową motywację, żeby pokonać krajowego rywala w europejskich rozgrywkach.
2. Nie chcę trafić na…
PSG, ponieważ przede wszystkim głupio byłoby odpaść z taką drużyną. Poza tym, paryżanie mają Mbappe, czyli obecnie najlepszego zawodnika na świecie, a na pewno najbardziej nieprzewidywalnego.
Mateusz Doniec
1. Chcę trafić na...
Atlético Madryt. Barcelona całkiem nieźle radzi sobie w ostatnich latach z drużyną z Madrytu, ale w Lidze Mistrzów ma pewne rachunki do spłacenia. Może to być zarówno okazja na rewanż, jak i wyeliminowanie bezpośredniego konkurenta w walce o awans na Klubowe Mistrzostwa Świata.
2. Nie chcę trafić na...
Bayern Monachium. Zbyt często, za bardzo boleśnie, nawet jeśli to już nie ten Bayern co jeszcze sezon temu. Choć byłaby to dobra okazja na wyczekiwany rewanż, to co za dużo, to nie zdrowo.
Póki co w ankiecie Użytkowników FCBarca.com większość kibiców chciałaby, żeby Barcelona zmierzyła się z Borussią Dortmund (54,89%). Inne preferowane opcje to Arsenal (9,86%), Atlético (9,21%) i PSG (9,13%). Na drugim biegunie jest Bayern Monachium (4,3%), Manchester City (4,86%) czy Real Madryt (7,75%). Analizę potencjalnych rywali Barcelony można przeczytać w tym artykule. Zachęcamy do oddawania głosów w ankiecie i podzielenia się swoją opinią w komentarzu.
Komentarze (62)