Fermín López: Oczywiście, że będziemy tęsknić za Xavim

Krystian Cichocki

19 marca 2024, 10:15

Sport

2 komentarze

Fot. Getty Images

Fermín López w rozmowie ze Sportem wypowiedział się temat swojej gry w Barcelonie, rywala w ćwierćfinale Ligi Mistrzów, walki o trofea, a także wspomniał, że jego marzeniem jest gra na Camp Nou.

Właśnie poznaliście swoich ćwierćfinałowych przeciwników, jesteście zadowoleni?

Prawda jest taka, że to będzie świetny, trudny mecz, ponieważ są świetną drużyną, ale z kimkolwiek mielibyśmy grać, miało być trudno i miało nas to kosztować. Postaramy się zagrać swoje i awansować do półfinału.

Losowanie mogło być gorsze. Gracie drugi mecz u siebie, również w hipotetycznym półfinale?

W końcu wiesz, że ktokolwiek na nas trafił, był wielką drużyną, dostaliśmy PSG i jesteśmy szczęśliwi. W końcu to działa na naszą korzyść, że gramy rewanż u siebie, to prawda, ale z kimkolwiek grasz... To prawda, że City to świetna drużyna i są bardzo dobrzy, ale możesz ich również spotkać w finale.

Motywacji nie brakuje.

Motywacja jest standardem w Lidze Mistrzów. Gramy przeciwko świetnemu przeciwnikowi i pod tym względem wszyscy będą zmotywowani.

Czy Mbappé jest przerażający?

To jeden z najgroźniejszych zawodników PSG, ale jest też Dembélé. To świetni gracze i postaramy się ich powstrzymać.

Barça również jest silna. Dwumecz z Napoli sprawił, że bardzo się rozwinęliście.

Tak, na poziomie emocjonalnym zrobiliśmy krok naprzód. Teraz musimy spróbować przedłużyć tę dynamikę do końca i zdobywać tytuły.

Kiedy Fermín się cieszy, Barça również. Czy Xavi znalazł dla ciebie najlepszy ekosystem?

Przeciwko Napoli grałem jako ósemka, w środku, ale bardziej jako pomocnik. Prawda jest taka, że czuję się dobrze między liniami, trener bardzo mi pomaga i wszystko idzie dobrze i wygrywamy.

I strzelasz. O co więcej można prosić?

To wielka radość. To coś, o czym marzyłem od dziecka: strzelanie takich bramek dla klubu, dla którego zawsze chciałem grać: Barçy! Jestem bardzo szczęśliwy osobiście, ale przede wszystkim z powodu drużyny.

Cubarsí, Balde, Lamine, Héctor, Gavi... Czy to coś innego dla kogoś, kto dorastał w La Masii?

Jesteśmy fanami Barçy od najmłodszych lat i czujemy się tak, jakbyśmy byli kolejnymi kibicami, stąd radość, jaką okazujemy i wszystko, co zrobiliśmy po meczu z Napoli i w sposobie, w jaki awansowaliśmy.

Pau Cubarsí jest szalony.

To niesamowite, widzimy to na treningach, ale potem w meczach przeciwko napastnikom, z którymi się mierzy, jak gra... To godne podziwu, jestem bardzo szczęśliwy.

Zatrzymywanie napastników takich jak Muriqi, Larin czy Osimhen w wieku 17 lat nie jest normalne.

W La Masii wykonują dobrą robotę, w drużynach młodzieżowych i starają się wprowadzić jak najwięcej osób do pierwszej drużyny. Przygotowują nas całkiem dobrze, a potem chodzi o to, aby się tam dostać i dobrze sobie radzić, co właśnie robi Pau.

Mówiąc w ten sposób, brzmi to łatwo, ale dają wam coś do jedzenia?

(śmiech) Jemy wszystko, dobre jedzenie, ale wszystko.

Ty i Gavi byliście jak ojcowie La Masii w ostatnim okresie. Teraz przyszła kolej na Lamine i Pau. Wszystko, czego tam doświadczyłeś, możesz odczuć w swoim futbolu, kiedy trafisz do pierwszej drużyny.

Tak, prawda jest taka, że La Masia jest jak twój drugi dom, twoja druga rodzina. Przeżywasz tam wiele dobrych i złych chwil, a wszyscy trzymamy się razem i dlatego możesz zobaczyć koleżeństwo, które widać później.

Rozumiecie się, tylko patrząc na siebie.

Może. Ponieważ prawie wszyscy graliśmy razem, gdy byliśmy dziećmi, widzieliśmy tę samą grę, graliśmy w te same rzeczy, może być tak, że w pierwszej drużynie widać, że się znamy.

Gdyby La Masia nie istniała, problem byłby teraz bardzo duży.

Klub znajduje się w trudniejszym momencie i musi bardziej polegać na młodych zawodnikach i myślę, że staramy się podnieść poprzeczkę, ponieważ gra dla Barçy jest trudna, ale jest grupa młodych zawodników, którzy moim zdaniem mogą pozostać w pierwszej drużynie przez wiele lat.

Przeszedłeś przez okres, w którym grałeś bardzo mało, czy to bolało?

Każdy lubi grać i dobrze sobie radzić, przeszedłem przez okres, w którym nie czułem się tak dobrze jak na początku, ale to są procesy, przez które przechodzisz w trakcie sezonu. Jestem młody, muszę się uczyć, uczę się od kolegów z drużyny, trener bardzo mi pomaga i teraz znów czuję się dobrze. Niech to trwa jak najdłużej!

Co powiedział ci Xavi?

Zawsze to samo, że powinienem być spokojny, że wszystko przyjdzie. Zawsze bardzo mi pomaga pod każdym względem.

Wróciłeś do jedenastki przeciwko Athletic i zakończyłeś mecz wściekły.

Byłem wkurzony, tak, ale nie tylko z mojego powodu, ale dlatego, że była to okazja, aby zmniejszyć różnicę i nie wygraliśmy. Nie zagrałem dobrego meczu i byłem trochę bardziej wkurzony. Ale w końcu myślisz, że to się zdarzyło, że kolejna szansa nadejdzie w następnym tygodniu i to wszystko.

Miałeś ją i ją wykorzystałeś. Wyglądasz na silnego psychicznie.

Polegasz na ludziach wokół siebie. Jeśli masz zły mecz, a ludzie z drużyny lub trener przychodzą i dodają ci otuchy i pewności siebie, aby dobrze spisać się w następnym meczu... Wtedy wszystko jest łatwiejsze.

Będziecie tęsknić za Xavim?

Tak, oczywiście, że będziemy.

Dlaczego?

Dał mi prawie wszystko tutaj w klubie, ponieważ odkąd wróciłem z wypożyczenia, jest osobą, która najbardziej mi zaufała. Zawsze dawał mi to zaufanie, możliwość bycia zawodnikiem pierwszej drużyny i oczywiście będziemy za nim tęsknić.

Liga Mistrzów jako prezent pożegnalny byłaby miła.

Dla trenera, dla klubu i dla wszystkich Culés. Mam nadzieję, że ją zdobędziemy!

Czy jest to tytuł, w którym widzisz największe szanse na wygraną?

Wciąż wierzymy w LaLigę. Wiemy, że to trudne, ponieważ Madryt i Girona mają dobry rok, ale tak, oczywiście w Lidze Mistrzów jesteśmy bardzo zmotywowani, radzimy sobie dobrze i widzimy się tam. Będziemy walczyć do końca, aby ją zdobyć.

Nie grałeś jeszcze na Camp Nou.

Czasami przechodzę obok, widzę to i mówię: "Chciałbym zagrać na Camp Nou". To marzenie, którego jeszcze nie spełniłem i mam nadzieję, że kiedy będzie dostępny, uda mi się je zrealizować.

Wyobrażasz sobie strzelenie bramki przed 90 000 ludzi?

Czasami o tym myślę, jeśli na Montjuïc jest takie uczucie, to na Camp Nou musi być niesamowite.

To kwestia czasu, ponieważ masz kontrakt do 2027 roku.

Tak, prawda jest taka, że jestem gotów zostać tutaj tak długo, jak klub będzie tego chciał. Jestem młody i przede mną długa droga, ale moim marzeniem jest być tutaj przez wiele lat.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (2)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze