Joan Laporta nie ma wątpliwości, że Barça w sezonie 2024/25 utrzyma bazę z kampanii 2023/24. W drugiej części wywiadu z Mundo Deportivo prezydent mówi o ewentualnych sprzedażach. Co do Ronalda Araujo był jednak stanowczy. Laporta skomentował również sytuację Alexii Putellas.
Mundo Deportivo: Czy Araujo jest jednym z tych, którzy mogą zostać sprzedani?
Joan Laporta: Araujo jest bardzo dobrze zintegrowany. Niedawno mieliśmy premierę dokumentu "Orígens" na Barça One i jestem pewien, że nie będzie on jednym z takich przypadków. Zdarza się, że komunikacja nie dociera tam, gdzie powinna. Mówię o negocjacjach. I tam myślę, że zostało to w jakiś sposób rozwiązane, ponieważ doszło do pewnych zakłóceń, jeśli chodzi o komunikowanie wszystkiego, co mieliśmy na myśli w odniesieniu do Ronalda.
Więc jesteś optymistą co do pozostania Ronalda?
Tak, tak.
Krążą plotki, że Bayern bardzo mocno zabiega o jego pozyskanie...
Cóż, Bayern jest taki, jaki jest. Tutaj zawsze mówimy, że Barça jest zła, i że Barça dobra. Ale wydaje się, że przez częste powtarzanie staje się to tym, czym nie jest. Barça ma się dobrze, znacznie lepiej niż było. Jesteśmy w trakcie procesu ożywienia gospodarczego i jeśli niektóre z operacji, które rozwijamy, przyniosą owoce, a myślę, że wkrótce będziemy mieli dobre wieści w tym sensie, to znów będziemy mieli zdrowy klub. Klub, który ma teraźniejszość i realną przyszłość ekonomiczną.
Jak przebiega sprawa Alexii Putellas?
Chcemy, aby pozostała w ramach, które ustanowiliśmy dla kobiecej piłki nożnej i wierzę, że zostanie. Alexia jest dla nas punktem odniesienia. Jest zawodniczką, która wykracza poza drużynę, ponieważ uważam, że jest jedną z osób, które stworzyły kobiecą piłkę nożną Barçy i cieszy się uznaniem, o którym możemy mówić na całym świecie. Teraz mamy również uznanie dla Aitany, która została nagrodzona Złotą Piłką, ponieważ na to zasłużyła. Nadal mamy bardzo spójną, bardzo zwartą drużynę kobiet, która jest podziwiana na całym świecie. Od czasu do czasu dostaję telefony ze Stanów Zjednoczonych, aby porozmawiać o kobiecej drużynie. Są bardziej zainteresowani drużyną kobiecą niż męską. Zabrali Jonathana Giráldeza, a my już zdecydowaliśmy, kto go zastąpi.
Czy podjąłeś już decyzję?
Tak, ogłosimy to, gdy nadejdzie czas, ponieważ w tym sensie było to bardzo podobne do tego, co wydarzyło się w piłce nożnej mężczyzn i kobiet. Jonathan przyczynił się do tego w bardzo elegancki i poprawny sposób. Podpisaliśmy już przedłużenie, a on otrzymał ofertę z Waszyngtonu i powiedzieliśmy "hej, skorzystaj z okazji", zgodnie z faktem, że wiemy, że w Stanach Zjednoczonych ta praca jest bardziej wynagradzana. W tym sensie jesteśmy mocno zaangażowani w piłkę nożną kobiet. Jesteśmy już na bardzo konkurencyjnym poziomie budżetowym, nadal rywalizujemy na wysokim poziomie w Europie. W lidze jesteśmy liderem i to jest powtarzający się temat. Być może powinniśmy pomyśleć o ulepszeniu tej ligi. Myślę, że to same zawodniczki są zainteresowane nadaniem tej lidze większej treści, głębi i konkurencyjności. W innych rozgrywkach zawsze jesteśmy faworytami i z reguły wygrywamy. Bardziej konkurencyjna jest Europa, która jest bardzo atrakcyjna i my również tam jesteśmy. Jesteśmy jedną z trzech lub czterech drużyn w Europie, które kandydują do Ligi Mistrzów i w tym roku jesteśmy szczególnie podekscytowani, ponieważ jeśli uda nam się zagrać w finale na nowym San Mamés, to będzie wspaniale. Niektóre bilety trafiły do sprzedaży i natychmiast się wyprzedały. To będzie exodus fanów Barcelony na nowe San Mamés, co byłoby bardzo miłe.
Komentarze (3)