Maciek Miko: "Xavim rządzi ego" - UTDLR #165

Redakcja

8 maja 2024, 14:00

16 komentarzy

Fot. Getty Images

We wczorajszym podcaście na żywo rozmawialiśmy o ostatniej prostej sezonu - klęsce z Gironą, rywalizacji o drugie miejsce oraz planach na przyszłość. Poniżej przedstawiamy najciekawsze wypowiedzi prowadzącego Rafała Kowalczyka i naszego eksperta od ligi hiszpańskiej - Maćka Miko.

Nastroje po ostatnich meczach

"Wspaniałe. Nieustające pasmo sukcesów. Nic tylko się cieszyć".

"Cele zmieniają się płynnie - obecnie naszym trofeum będzie zdobycie drugiego miejsca".

Real wygrał tytuł czy Barcelona go przegrała?

"Zdecydowanie to zasługa Realu. To, że Barcelona była słaba, to jedna rzecz, ale pamiętajmy, że przez większą część sezonu Real nie rywalizował z Barceloną, ale z Gironą".

"Nie jestem w stanie nie docenić pracy, jaką wykonał zespół Realu i cały sztab, szczególnie w kontekście problemów z kontuzjami".

Fatalny sezon?

"Nie grzebałbym całkowicie tego sezonu, były dobre momenty, takie jak dwumecz z Atlético, pokonanie Napoli, wyjazd do Paryża. Jeśli Barcelonie uda się zakończyć sezon na drugiej pozycji, to biorąc pod uwagę ćwierćfinał Ligi Mistrzów to paradoksalnie jeden z najlepszych sezonów w ostatnich latach".

"Biorąc całość do kupy wiemy jednak, jakie emocje towarzyszą meczom Barcelony: albo złe, albo żadne. I tu jest pies pogrzebany: w większości oglądamy mecze, żeby się dobrze bawić i czasami można się dobrze bawić na słabszym, ale zwycięskim meczu. Jednak na koniec dnia tych emocji zwyczajnie brakuje w skali całego sezonu".

Przyszłość Xaviego

Rafał przypomniał, że jakiś czas temu rozmawialiśmy w podcaście na temat nowego szkoleniowca Barcelony, tymczasem okazuje się, że urodzony w Terrassie trener pozostanie na stanowisku.

"Nie widzę żadnego plusa takiej decyzji. Jedyny jest taki, że ten sztab mało zarabia, ale oszczędność w tym aspekcie to jednak nie jest dobry pomysł".

"Dużo mówiło się o tym, że Xavi ma poparcie szatni. Wierzę, że tak jest, ale jeżeli w drużynie nie ma odpowiedzialności ani zawodników, ani sztabu, a trener ją zrzuca na wszystko dookoła, to jeżeli tak kształtujemy młodych piłkarzy, to czy oni będą czuli, że ich gra może coś zmienić? Ci piłkarze muszą poczuć, co to jest porażka, jakie błędy popełniają. Być może rozmawiają o tym na treningu, ale my popełniamy wciąż te same błędy".

"Jeżeli tak kształtujemy młodzież, to za kilka lat będą mamałygami bez odpowiedzialności i presji".

"Xavim rządzi ego i to ono nim kieruje, ale niestety nie ma do tego żadnych podstaw. Jeśli Xavi nie widzi najprostszych u siebie to nie jestem w stanie uwierzyć, że cokolwiek zobaczy u innych".

Rafał próbował znaleźć pozytywy pozostania Xaviego na stanowisku. Jego zdaniem doświadczenie zdobyte w tym sezonie sprawi, że Barcelona otrzyma na przyszły sezon stabilnego szkoleniowca i klubowi nie grozi dalszy rozkład z trenerem jeszcze mniej doświadczonym. Maciek nie zgodził się z tym twierdzeniem. "Jeżeli my boimy się zmiany to znaczy, że boimy się iść do przodu. Równie dobrze możemy siedzieć z Xavim 10 lat i on nie stanie się trenerem, którego oczekujemy".

"Wydaje mi się, że w trakcie sezonu Xavi straci stanowisko i jego miejsce zajmie na przykład Márquez - czyli wydarzy się to, co powinno się stać w grudniu ubiegłego roku".

Wotum nieufności

Użytkownik Frano poruszył na czacie temat ewentualnego wotum nieufności dla Joana Laporty.

"Pojawiły się informacje, że to Sandro Rosell miał zbierać podpisy dotyczące wniosku o wotum nieufności. W każdym razie nie spodziewam się takiego wotum, to nie jest łatwa procedura (aby zainicjować wotum nieufności, według art. 55.2 Statutu Klubu należy zebrać 15% podpisów socios uprawnionych do głosowania, czyli pełnoletnich, mających co najmniej rok stażu - przyp. Red.). Dodatkowo nie widzę żadnego sensownego kandydata, a jeśli mielibyśmy kogoś z łapanki to mogłoby być jeszcze gorzej".

Wahania formy

"Piłkarze Barcelony grali bardzo słabo. Gdy dowiedzieli się, że Xavi odchodzi zaczęli grać lepiej, a po ogłoszeniu decyzji o pozostaniu znowu wrócili do słabej gry. Moim zdaniem piłkarze nie chcą grać u Xaviego".

 Transfery 

"Piłkarze tacy jak Araujo mogą stanąć przed wyborem: albo podpisać kontrakt na kilka lat i zostać na dłużej w klubie, albo odejść i zarabiać dużo lepsze pieniądze i pracować z lepszymi specjalistami. Dotyczy to również młodych chłopaków. Jeżeli my nie stworzymy im do tego warunków to zaczną odchodzić. Obecnie nie oferujemy nic: nie płacimy dużej kasy, nie gramy ładnie w piłkę, nie osiągamy sukcesów".

Casus Vitora Roque

"Chłopak całe życie marzył o grze w Barcelonie. Klub nie ma pieniędzy, ale go potrzebuje, więc namawia go do przejścia, obiecuje, że będzie lepiej, byle tylko przyszedł i grał. No i on przychodzi i nie gra. Jest niezadowolony, skarży się, a do tego publicznie skarży się jego agent".

"Kto wchodził z ławki, żeby ratować wynik z Gironą albo PSG? Oriol! Więc jeżeli jesteś napastnikiem, który wychodzi na wolne pole i robisz to, co trener od Ciebie oczekuje, przyjeżdżasz z Brazylii jako wielki talent i nie dostajesz szans na ratowanie wyniku, a zamiast ciebie wchodzi defensywny pomocnik to zadajesz sobie pytanie: po co ja tu przychodziłem?"

"Myślisz, że kiedy Barcelona znowu przyjdzie po jakiegoś chłopaka w Brazylii, to on będzie chętny, żeby tutaj grać?"

 


 

Zachęcamy do wzięcia udziału w ankiecie dotyczącej ostatniej prostej tego sezonu i walki o drugie miejsce. Poniżej wyniki sondy przeprowadzonej podczas podcastu na żywo - widzowie UTDLR dość jednoznacznie wypowiedzieli się w tej kwestii. A co na to Użytkownicy FCBarca.com?

Kto nie widział jeszcze odcinka, ten może nadrobić zaległości tutaj:

Cały podcast można obejrzeć również na Spotify, Apple Podcasts, czy też Google Podcasts.

Ankieta

Czy FC Barcelona zajmie drugie miejsce w tabeli LaLiga 2023/24?

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (16)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze