Pod koniec kwietnia media podawały, że do sztabu szkoleniowego Barcelony ma dołączyć dwóch specjalistów w zakresie przygotowania fizycznego. Okazuje się, że mogą to nie być jedyne wzmocnienia zespołu Xaviego.
Poprawienie sztabu i jakości treningów należy do jednych z głównych zadań, jakie stawia sobie (i pierwszemu szkoleniowcowi) klub. Trener podczas jednej z konferencji prasowych podkreślał, że nie doszło do żadnych zmian, ale można podejrzewać, że miał na myśli obecną sytuację, a nie taką, jaka będzie za dwa miesiące, gdy rozpocznie się presezon i wszystko będzie sformalizowane. Zresztą zdaniem Xaviego wymieniany przez dziennikarzy wśród nowych pracowników odpowiedzialnych za przygotowanie fizyczne Raúl Martínez już od dawna współpracuje z klubem, a na temat Julio Tousa szkoleniowiec niewiele miał do powiedzenia.
Javi Miguel z ASa potwierdza jednak, że ostatni z wymienionych dołączy do sztabu, a wraz z dotychczasowym kierownikiem Ivanem Torresem będą koordynować obszar przygotowania fizycznego. Z kolei Martínez będzie pracował z Carlosem Nogueirą i Jaume Munillem w sektorze fizjoterapii i rekonwalescencji, który zdaniem dziennikarza dostarczył sporo wątpliwości np. w związku z nawrotami kontuzji Pedriego.
Według Miguela te wzmocnienia mogą nie być ostatnimi. Komisja sportowa rozważa bowiem na poważnie włączenie do obszaru skautingu kolejnej osoby w celu usprawnienia analizy i raportów dotyczących rywala. Do tej pory pracowali nad tym David Prats, Toni Lobo i Sergio García, którzy byli w klubie jeszcze przed powrotem Xaviego. Dziennikarz ASa twierdzi, że w Barcelonie bardzo pozytywnie ocenia się ich pracę, ale uważa się, że przydałaby się dodatkowa osoba odpowiedzialna za nadzór raportów, materiałów wideo i analiz. Nie pojawiło się jeszcze konkretne nazwisko, ale Barça ma szukać kogoś o profilu byłego piłkarza.
Natomiast wszystko wskazuje na to, że Xavi nie będzie miał nowego asystenta. Mówiło się, że w miejsce Oscara Hernándeza czy Sergio Alegre może przyjść ktoś z większym doświadczeniem, a w tym kontekście wymieniany był m.in. były pracownik Pepa Guardioli Domenec Torrent, który samodzielnie prowadził New York City, Flamengo czy Galatasaray. Ostatecznie jednak zaprzeczono tej plotce.
Komentarze (10)