"Odnowienie kontraktu z Nike to klucz do osiągnięcia możliwości transferów" - tak AS pisze o już zamykanym porozumieniu między amerykańskim gigantem a Barceloną. Mimo że relacje pomiędzy stronami w ostatnich miesiącach nie były najlepsze, to wszystko wróciło na dobrą drogę.
Z bycia wielkim wrogiem do bycia nadzieją na to, żeby po podpisaniu nowego kontraktu być kluczem w sprawie finansowego fair play i osiągnięcia zasady 1:1. To wszystko firma Nike osiągnęła w dwa miesiące. Joan Laporta wywierał bardzo dużą presję na sponsorze klubu i ostatecznie się to opłaciło. W lutym dla RAC1 prezydent klubu wypowiadał się w taki sposób: "Mamy sytuację, która nie jest pożądana, ponieważ nie dostarczają naszego sprzętu, a konkurenci oferują nam dwa razy więcej niż NIKE. Rozważamy rozwiązanie naszej umowy. Działamy razem już od ponad 20 lat, ale w tym trudnym momencie NIKE się nie zaprezentowało z dobrej strony. Gdy tylko powiedzieliśmy im, że rynek płaci nam znacznie więcej, podjęli wysiłek i dziękujemy im za to, ale to nie wystarczy."
W tamtym momencie wydawało się, że Barça jest gotowa związać się z Pumą i zmienić dostawcę koszulek. Rozważano również przejście na produkcję przez własną markę. Według dziennika AS oba te przypadki łączyłyby się z karą (nawet 300 milionów euro), jaka zostałaby nałożona na Barcelonę przez amerykańskie sądy, w których zarejestrowana jest umowa z Nike.
Na ten moment strony się pogodziły i do końca maja Barcelona chce zamknąć porozumienie z firmą. Laporta powiedział już w wywiadzie, że chce, żeby Barça miała najlepszy kontrakt sponsorski na świecie. Umowa z Nike i zastrzyk finansowy będzie jednocześnie przepustką do działań na rynku transferowym.
Komentarze (9)