Pepe Mel, trener Almeríi skomentował na pomeczowej konferencji prasowej przegrane 0:2 spotkanie z Barceloną u siebie. Szkoleniowiec ostatniej drużyny w LaLidze chwalił swój zespół, ale zaznaczył, że w piłce chodzi o zdobywanie bramek, a nie ich tracenie.
Zaprzepaszczone okazje: Wiecie, jaka jest różnica między nami a resztą drużyn w tym sezonie? Ta sama szansa, której nie wykorzystaliśmy, była bramką, którą Betis strzelił przeciwko nam. Inne drużyny nie odpuszczają, a my byliśmy na dobrym poziomie do stanu 0:2. Mieliśmy więcej okazji niż Barça i nie strzeliliśmy gola. Taki jest trend w tym sezonie. To, że Barça ograniczyła nas w posiadaniu piłki, było w scenariuszu. Zareagowaliśmy dobrze, z wyjątkiem jednej rzeczy - zdobycia gola.
Brak bramek: Kiedy coś się powtarza, to nie jest pech. Myślę, że ofensywnie spisaliśmy się bardzo dobrze. Przeciwko Betisowi, nawet dzisiaj przeciwko Barçy. Straciliśmy 70 bramek, a to obciążenie dla każdej drużyny. Mieliśmy wiele klarowniejszych szans niż Barça. W takich meczach jak dzisiaj nie można wrócić do domu bez strzelenia gola.
Problemy w polu karnym: Kiedy piłka znajdzie się w każdym z tych obszarów, wtedy w grę wchodzą indywidualne umiejętności lub ich brak. Chodzi o to, aby zdobywać bramki, a nie je tracić.
Rok bez zwycięstwa u siebie: Nie mogę nic powiedzieć fanom. Trudno jest wytłumaczyć ludziom, jak drużyna pracuje dzień w dzień i nie odnosi zwycięstwa w ciągu roku. Mecz w Kadyksie ma ogromne znaczenie, wolałbym obejrzeć go w telewizji.
Poziom rywalizacji: Rywalizacja w ten sposób jest skomplikowana, trzeba ciągnąć zawodników. Z psychologicznego punktu widzenia to również mnie wyczerpuje, to skomplikowane. Przyjechałem tutaj, wiedząc, że tak będzie. Musimy spróbować pokonać Mallorcę i Cádiz, bo to nasz obowiązek.
Komentarze (4)