Wiele wskazuje na to, że po meczu Barcelony z Sevillą sytuacja na ławce trenerskiej klubu znów wywróci się do góry nogami i od nowego sezonu stery obejmie Hansi Flick. Sport pisze, że niemiecki trener już wcześniej miał być szkoleniowcem Barçy, ale przeszkodziło w tym spotkanie Joana Laporty z Xavim.
W przyszłym tygodniu ma odbyć się spotkanie Joana Laporty z Xavim w sprawie przyszłości. Po ostatnim meczu z Rayo prezydent klubu źle się poczuł i nie było okazji do poważnej rozmowy między stronami. Wydaje się, że spotkanie po zakończeniu sezonu nie będzie przyjemne dla aktualnego trenera Barçy, którego sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie i na ten moment jest bliżej odejścia niż pozostania.
Faworytem do zastąpienia Xaviego jest Hansi Flick, o którym w ostatnich dniach mówi się bardzo dużo w mediach. Sport podaje, że 24 kwietnia tego roku po spotkaniu zarządu dyrektorzy Barçy byli pewni, że Xavi już nie będzie trenerem klubu. Wtedy Flick został poinformowany przez swojego agenta, że to on zasiądzie na ławce trenerskiej Barcelony w sezonie 2024/25. Niemiecki trener poinformował o tym także aktualnego piłkarza klubu, z którym ma dobre relacje. Przypomnijmy, że Pini Zahawi jest agentem zarówno Flicka, jak i Roberta Lewandowskiego, a także, że pod skrzydłami tego trenera Polak notował najlepsze liczby w swojej karierze.
Po emocjonalnym spotkaniu z Xavim Joan Laporta podjął jednak decyzję o tym, by aktualny trener został co najmniej do końca swojego kontraktu. To zdenerwowało Hansiego Flicka i Piniego Zahawiego, ale były trener Bayernu "szaleje na punkcie trenowania Barçy" i nie miał żadnego problemu ze wznowieniem rozmów z dyrekcją sportową klubu.
Komentarze (8)