Kilka dni temu Alex Pintanel z Relevo poinformował, że Joan Laporta zastanawia się nad powrotem Mateu Alemanyego. Plotki o jego pracy w RFEF lub w Atlético Madryt ucichły, a prezydent Barçy potrzebuje specjalisty od finansowego fair play na letnie okienko transferowe. Dziś Hugo Cerezo, Alfredo Matilla i Sergio Fernández z Relevo ucinają jednak te plotki, twierdząc, że Alemany będzie pracował dla hiszpańskiej federacji.
Według dziennikarzy Relevo nowy prezes Królewskiej Hiszpańskiej Federacji Piłki Nożnej Pedro Rocha i jego zarząd pracują nad zaproponowaniem Mateu Alemanyego na nowego "szefa sportu" w RFEF. Były dyrektor ds. futbolu Barçy miałby pracować na stanowisku kierowniczym ograniczonym do spraw czysto piłkarskich, jako swego rodzaju następca Alberta Luque, byłego dyrektora ds. piłki nożnej, ale z większą liczbą funkcji i większą odpowiedzialnością. Od października ubiegłego roku nazwisko Alemanyego cały czas było obecne w federacji.
Alemany odpowiadałby bezpośrednio przed Pedro Rochą, na stanowisku podobnym do dyrektora generalnego lub wiceprezesa sportowego. Innymi słowy, dyrektor generalny, nadzorujący całą stronę sportową: męską (pozbawioną władzy od czasu zwolnienia Alberta Luque), żeńską, z Markelem Zubizarretą, z którym utrzymuje bardzo dobre relacje, futsal, piłkę plażową... Krótko mówiąc, Alemany będzie panował nad wszystkim, co nie jest czysto polityczne, bo to pozostanie w rękach Rochy.
Warto przypomnieć, że Mateu Alemany często był wymieniany jako potencjalny prezes RFEF, ale wolał on pozostać w bardziej wykonawczej roli. Sam Mateu powiedział Relevo, że jeszcze nie ma żadnej oferty na stole i oficjalnie nie chciał komentować sprawy, choć inne źródła bliskie Hiszpanowi postrzegają go jako chętnego do podjęcia wyzwania tego kalibru.
Komentarze (1)