Rafa Márquez przez długi czas był jednym z kandydatów do zastąpienia Xaviego w Barcelonie, ale ostatecznie klub postawił na Hansiego Flicka. Przyszłość Meksykanina jest teraz obiektem spekulacji medialnych, ponieważ 30 czerwca wygasa jego kontrakt, a 45-latka mają na celowniku także inne ekipy.
Márquez nie podjął jeszcze żadnej decyzji, a obecnie skupia się na barażach o awans do Segunda División, ale niewykluczone, że przejdzie on podobną drogę do byłego trenera Barçy Atlétic Garcíi Pimienty, który po odejściu z katalońskiego klubu trafił do Las Palmas. Cadena SER potwierdza doniesienia Relevo, że może to być kierunek dla Meksykanina. Las Palmas ma już myśleć o zatrudnieniu tego szkoleniowca. Márquez zadeklarował ostatnio, że „chciałby zostać w Barcelonie”, ale według mediów kluczowe dla jego przyszłości może być to, czy uda mu się wywalczyć awans do Segunda División.
W tej układance znaczenie może mieć też to, co zrobi Real Oviedo. Trener tej ekipy Luis Carrion jest łączony właśnie z Las Palmas. Márquez mógłby zastąpić go w tym klubie, który gra w barażach o awans do Primera División. Co ciekawe, Carrion urodził się w Barcelonie i podczas kariery piłkarskiej rozegrał najwięcej meczów dla Barçy B. Real Oviedo nie chciałby go stracić, ale kontrakt szkoleniowca też obowiązuje tylko do 30 czerwca, a jego odejście mogłoby doprowadzić klub do przekonania o zatrudnieniu Márqueza. Tym bardziej, że główny udziałowiec asturyjskiego zespołu Jesús Martínez pochodzi z Meksyku.
Komentarze (6)