Gavi doznał kontuzji 19 listopada ubiegłego roku, a jego brak przez większą część sezonu był widoczny gołym okiem. Bijące serce Barcelony, które gryzie murawę w każdym spotkaniu jest corarz bliżej powrotu. Klub nie zamierza jednak ryzykować i nie przyspiesza jego rehabilitacji.
Gavi, zwycięzca nagrody Golden Boy i wielka nadzieja hiszpańskiej piłki, najbliższe EURO obejrzy tylko w telewizji. 19-latek nie marnuje jednak czasu i ciężko pracuje na treningach, żeby móc wrócić do gry jak najszybciej. Dzisiaj kamery uchwyciły go w trakcie treningu na murawie, a w jego ruchach nie było widać bólu ani dyskomfortu. Początkowe doniesienia po odniesieniu kontuzji mówiły o dziewięciu miesiącach przerwy, i wydaje się, że Gavi będzie gotowy na czas.
Klub podchodzi do tej kwestii z dużą cierpliwością i nie zamierza przyspieszać powrotu pomocnika na boisko. Jeśli piłkarz wróci dopiero w listopadzie, zarząd przyjmie to ze spokojem. Absolutnym priorytetem jest zabezpieczenie przyszłości zawodnika i uniknięcie za wszelką cenę nawrotu kontuzji.
Jak donosi Sport, Gavi dopiero teraz miał okazję poznać osobiście Hansiego Flicka, ponieważ dwa tygodnie temu, kiedy Niemiec był w Barcelonie, zastał tam tylko kontuzjowanych Alejandro Balde i Frenkiego de Jonga, a Gavi był wówczas na urlopie.
Z niecierpliwością czekamy na powrót młodej gwiazdy Barçy na piłkarskie boiska. Gołym okiem widać, jak wiele klub traci na jego nieobecności. Na pewno warto śledzić, jak będzie układała się współpraca Gaviego z Flickiem, który wymaga od piłkarzy większego zaangażowania w zespołowym pressingu, co premiuje piłkarzy takich jak Gavi.
Komentarze (12)