Dzisiejszego wieczora Francja nie bez problemów pokonała Austrię 1:0. W meczu mogliśmy oglądać jednego piłkarza Barcelony: Julesa Koundé, który na prawej flance obrony zaprezentował się bardzo dobrze. Nie wiadomo, jaki jest stan zdrowia Kyliana Mbappe, który w końcówce spotkania, zakrwawiony musiał opuścić boisko.
Francuzi od początku pokazywali, dlaczego są stawiani w roli faworytów do złotego medalu. Austria zaczęła od wysokiego pressingu, ale Les Bleus świetnie sobie z nim radzili, a największe zagrożenie tworzyli na skrzydłach. W 16. minucie ex-barcelonista Osumane Dembélé popisał się solową akcją, a Wöber musiał ratować się faulem, za co został ukarany żółtym kartonikiem. Obrońcy Austrii mieli ogromny problem, kiedy Dembélé zaczynał dryblować, a kolejnym piłkarzem, który obejrzał kartkę za faul na skrzydłowym był Mwene. Austriacy mieli swoją szansę w 36. minucie, ale Baumgartner przegrał pojedynek oko w oko z Maignanem. Już dwie minuty później sprawdziło się stare piłkarskie porzekadło o niewykorzystanych okazjach. Kylian Mbappe próbował dośrodkować w pole karne, a piłka niefortunnie odbiła się od Wöbera i wpadła do siatki. Do szatni w lepszych humorach schodzili podopieczni Didiera Deschampsa.
W 55. minucie powinno być 2:0. Mbappe pokazał swoją szybkość i znalazł się w sytuacji sam na sam z Pentzem. Miał mnóstwo miejsca i czasu, więc chłodna egzekucja błędu Austriaków wydawała się tylko formalnością, ale francuska supergwiazda uderzyła obok słupka. Podopieczni Rangnicka doszli nieco do głosu i znowu zaczęli wysoko pressować, a Upamecano popełniał błędy w rozegraniu. Brakowało jednak uderzeń na bramkę Maignana, a Austriacy opadli z sił. Sabitzer bez powodzenia próbował wymusić rzut karny, w odpowiedzi Francuzi przeprowadzili składną akcję, ale strzał Thurama został zablokowany. Jak na potencjał ofensywny obu ekip oglądaliśmy małą ilość celnych strzałów, reprezentanci Austrii ewidentnie bali się zaryzykować i bardziej otwarcie zaatakować Francuzów, a podopieczni Deschampsa szanowali jednobramkowe prowadzenie i ograniczali się do ataków maksymalnie trzema/czterema zawodnikami. W 86. minucie Danso przypadkowo uderzył Kyliana Mbappe, a francuski napastnik nie był w stanie kontynuować gry. Z jego nosa pociekła krew i istnieje ryzyko, że mogło dojść do złamania. Gil Manzano z powodu zamieszania w końcówce meczu doliczył aż dziewięć minut, ale Francuzi do końca skutecznie się bronili i mieli okazje do podwyższenia prowadzenia.
Jules Koundé rozegrał pełne spotkanie na prawej flance obrony i był pewnym punktem swojej drużyny. Nie był tak przebojowy jak jego kolega na lewej stronie — Theo Hernández, ale skutecznie stopował ataki Austriaków. Dzisiejszy mecz z pewnością może zaliczyć do udanych.
Komentarze (20)