Lamine Yamal nie przestaje zadziwiać swoją jakością w wieku zaledwie 16 lat. Skrzydłowy jest już gwiazdą nie tylko FC Barcelony, ale również reprezentacji Hiszpanii, z którą zameldował sie już w 1/8 finału EURO 2024 z 1. miejsca w grupie. W tym samym czasie Barcelona rozważa, czy powinna przyznać mu w nowym sezonie legendarny numer "10".
Jak podaje znany użytkownik portalu "X" @memorabilia1899, który dzięki swoim kontaktom stale publikuje przecieki nowych strojów Barcelony oraz informacje dot. umowy z Nike, Barça rozważa możliwość zmiany numeru dla Lamine Yamala w sezonie 2024/25 i przyznania mu numeru "10". Uważa się, że 125. rocznica powstania klubu to odpowiedni moment, a strategia marketingowa może przynieść spore dochody.
Oczywiście od razu pojawia się wątpliwość, czy przyznanie 16-latkowi legendarnego numeru "10", który nosił sam Leo Messi, jest dobrym pomysłem, biorąc pod uwagę młody wiek, szum medialny, wielkie oczekiwania i presję, a także przypadek Ansu Fatiego. Z drugiej strony można spodziewać się, że decyzja ta rzeczywiście przyniosłaby spore dochody klubowi, który jest w trudnej sytuacji finansowej. Ogólnie rzecz biorąc, koszulka z nr "10", bez względu na nazwisko, zawsze generuje większe przychody, dlatego też w trudnej sytuacji Barcelony nie warto pozostawiac jej bez właściciela.
Warto zastanowić się też, kto inny mógłby zakładać "dychę" w Barcelonie. Kandydatów jest kilku: Od Ansu Fatiego, który po prostu kontynuowałby noszenie tego numeru, jeśli ostatecznie pozostałby w klubie, przez zawodników, którym numer "10" zgazdałby się mniej więcej pod względem pozycji jak np. Gavi, İlkay Gunodgan, Pedri, Fermín López czy João Felix (jeśli zostanie na kolejny sezon), aż po potencjalny nowy nabytek, jakim mógłby być Nico Williams, który przynajmniej nie miałby statusu wychowanka La Masii przejmującego numer "10".
Przypomnijmy fragment wywiadu Mundo Deportivo z Lamine Yamalem, gdy ten został zapytany o noszenie numeru "10":
Jeśli w lipcu zaoferują ci numer 10 w Barcelonie w przypadku, gdyby nie było Ansu, wypożyczonego do Brighton, aby zadebiutować z nim na nowym Camp Nou w 125. rocznicę założenia klubu, co byś powiedział? Bardzo by ci ciążyła?
Jak powiedziałeś, „10” jest Ansu, ale gdyby on ostatecznie tu nie został, to byłaby duma. To byłoby spełnienie marzeń dla każdego dziecka, być „10” Barçy. Nikt na tym świecie nie powiedziałby „nie”, ale to coś, czym musi zarządzać klub.
Kilka miesięcy temu zapytaliśmy Was, do kogo w sezonie 2024/25 powinien trafić numer 10. Najwięcej głosów zostało oddanych na Lamine Yamala (37,7%), a 35% osób głosowało za tym, aby nikt nie przejmował tego numeru. Jak będzie tym razem?
Komentarze (21)