Kiedy Iñigo Martínez dołączał do Barçy wydawało się, że jest to jak najbardziej naturalny ruch. Doświadczony obrońca, który potrafi wyprowadzać piłkę, miał okazać się cennym ogniwem drużyny. Rzeczywistość okazała się inna, a eksplozja talentu Pau Cubarsíego posadziła Baska na ławkę. Teraz dyrekcja sportowa ma problem z przepełnioną obroną. Jakie decyzje zostaną podjęte?
Eric García spędził sezon na wypożyczeniu w Gironie, gdzie pokazał się ze swojej najlepszej strony. Katalońska drużyna prezentowała ofensywny, radosny futbol, a Eric notował dobre występy i był piłkarzem pierwszego składu. Do tego García jest aż 10 lat młodszy od Martíneza, co działa na korzyść tego pierwszego. Według madryckiej Marki Hansi Flick woli dać szansę 23-latkowi, przez co dla Baska zabraknie miejsca w defensywie Barcelony.
Dodatkowym atutem Erica jest to, że może on zagrać na pozycji piwota, a nowy trener Barcelony preferuje ustawienie z dwoma piłkarzami na tej pozycji. Po drugie García jest wychowankiem i lepiej rozumie styl gry Barçy. Ma podobne wyczucie jak Pau Cubarsí czy niegdyś Gerard Piqué, wie kiedy zostać na pozycji, a kiedy zaatakować piłkę. Imponuje również zmysłem strzeleckim, jako środkowy obrońca strzelił w ubiegłym sezonie aż pięć goli.
Problemem Martíneza jest jego kontrakt. Został on zarejestrowany tylko do końca ubiegłego sezonu, i pomimo tego, że ma jeszcze rok umowy Barcelona musiałaby poszukać miejsca w budżecie, żeby móc zarejestrować Baska również na przyszły sezon. Priorytetem klubu jest przedłużenie umów kluczowych zawodników, takich jak Araujo oraz sprowadzenie do klubu klasowego defensywnego pomocnika i skrzydłowego. Wszystkie te aspekty działają na niekorzyść Martíneza, którego barcelońska przygoda może skończyć się po zaledwie jednym sezonie.
Komentarze (10)