Onet: Robert Lewandowski zamieszany w aferę z podejrzanymi dyplomami

Mateusz Doniec

12 lipca 2024, 16:00

Onet, Łukasz Cieśla, Przegląd Sportowy, X

26 komentarzy

Fot. Getty Images

Wygląda na to, że szykuje się kolejna afera w polskim futbolu. Z doniesień Onetu wynika, że Robert Lewandowski miał kupić swój dyplom od jednego z łódzkich naukowców. 

Sprawa zaczęła się już trzy lata temu. Reporter Onetu Łukasz Cieśla relacjonuje, że ujawniono wówczas, że policja zatrzymała na gorącym uczynku łódzkiego naukowca, a także działacza piłkarskiego, Zbigniewa D., który próbował sprzedać dyplom pewnej kobiecie. Kobieta zgłosiła sprawę policji i według reportera naukowiec wpadł w policyjnej zasadzce. Zabezpieczono wówczas jego telefon i okazało się, że policja miała znaleźć w nim jego korespondencję z Anną Lewandowską, a także z innymi znanymi sportowcami.

Łukasz Cieśla twierdzi, że znaleziono wtedy kopię sekretnego dyplomu Roberta Lewandowskiego, który miałby obronić w trakcie zgrupowania polskiej kadry, a także maturę Arkadiusza Milika czy maturę i licencjat z teologii Jacka Góralskiego.

Reporter Onetu przybliża nowe fakty w tej sprawie: Głos zabrała łódzka socjolog Barbara Mrozińska, która pracowała na uczelni, której kanclerzem był podejrzany łódzki naukowiec. Niedawno została wezwana na przesłuchanie. Pokazano jej podczas niego dokumenty, z których miało wynikać, że egzaminowała i to dwukrotnie Roberta Lewandowskiego w czasie jego rzekomej edukacji w Łodzi i że dwukrotnie wstawiła mu oceny dostateczne. Sama ma zapewniać, że nigdy nie widziała Roberta Lewandowskiego na oczy, oraz że nigdy nie był on obecny na jej zajęciach.

W prawdziwość dyplomu Lewandowski wątpi także jego były przedstawiciel Cezary Kucharski, który miał powiedzieć Łukaszowi Cieśli, że w trakcie współpracy z Robertem nie miał pojęcia o tym, aby piłkarz jeździł do Łodzi czy też robił tam licencjat, a potem magisterkę niestacjonarnie.

Reporter próbował zapytać o to samego Roberta Lewandowskiego i dowiedział się od jego przedstawicieli, że zawodnik nie ma nic do ukrycia, ale niczego, póki co, nie skomentuje, ponieważ jest świadkiem w sprawie.

Co ciekawe, całą sytuację skomentował na portalu X były prezes PZPN Zbigniew Boniek:

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (26)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze