Eksplozja talentu Lamine Yamala i ogromny wzrost jego popularności nie pozostały bez wpływu na nastawienie przedstawiciela 17-latka Jorge Mendesa. Jak donosi Tomas Andreu ze Sportu, słynny agent już domaga się podwyżki dla swojego klienta.
Lamine znalazł się na ustach całego piłkarskiego świata po mistrzostwach Europy, których był jednym z najlepszych zawodników. Hiszpan kandyduje do wejścia do czołowej dziesiątki rywalizacji o Złotą Piłkę, a jego koszulki w pierwszym dniu sprzedaży miały największe wzięcie w sklepach Barcelony. Lamine w zasadzie wszystkie etapy rozwoju przechodzi w zawrotnym tempie i już jest najwyżej wycenianym graczem Blaugrany.
Można się było zastanawiać, kiedy tę sytuację spróbuje na swój sposób wykorzystać Jorge Mendes. Według wspomnianego Andreu Portugalczyk już kilka tygodni temu ostrzegł Barcelonę, że byłoby sprawiedliwe i konieczne, żeby „dostosować” kontrakt piłkarza. W obecnej sytuacji zarobki Lamine’a są bardzo odległe od pensji najlepiej zarabiających zawodników.
Warto dodać, że Lamine raptem w październiku ubiegłego roku podpisał poprzedni kontrakt, który związał go z klubem do 30 czerwca 2026 roku. Zdaniem Andreu Barcelona przekroczyła wówczas swoje standardy ustalone dla graczy parafujących pierwszą profesjonalną umowę, zapewniając Lamine’owi wyższe wynagrodzenie. Mimo to Barça nie mogła zaproponować dłuższej współpracy ze względu na wiek zawodnika. Media podawały jednak, że Barcelona osiągnęła porozumienie z Jorge Mendesem ws. podstaw kolejnego kontraktu, który zostałby podpisany po tym, gdy Lamine skończy 18 lat (13 lipca 2025 roku). Obowiązywałby on do 30 czerwca 2030 roku.
Ta deklaracja dobrych intencji zdaniem Andreu straciła jednak rację bytu w ostatnich miesiącach. Mendes chce przyspieszyć wszystkie terminy, żeby jego klient miał dopasowane przychody do wydajności. Dziennikarz Sportu donosi, że Joan Laporta już o tym wie i obiecał podjąć wysiłek finansowy, aby wszyscy byli usatysfakcjonowani. Tak więc według Andreu klub nie będzie czekał na wejście w życie prywatnej umowy, o której była mowa wyżej. Dziennikarz podsumowuje swój artykuł porównaniem do Leo Messiego i częstego podpisywania kolejnych kontraktów przez cracka z Rosario.
Komentarze (24)