Marc Casadó odpowiedział dziś na pytania dziennikarzy po pierwszym treningu drużyny w Annapolis. Pomocnik wypowiedział się m.in. na temat współpracy z Hansim Flickiem oraz Markiem Bernalem w środku pola, a także skomentował swój nowy przydomek - "Kimmich".
Jak oceniasz te pierwsze dni pod okiem Hansiego Flicka?
Marc Casadó: Uważam, że zespół pracuje bardzo dobrze, wykonujemy dobrą pracę. Presezon służy właśnie temu i myślę, że robimy to dobrze.
Jak czujesz się osobiście?
Czuję się bardzo dobrze. Bardzo cieszą się grą w piłkę i w tym klubie czuję się bardzo komfortowo. W tym momencie jestem bardzo zadowolony.
Rozmawiałeś z Flickiem? Co ci powiedział? Jakie masz cele na ten sezon pod kątem indywidualnym?
Ja zawsze mówiłem, że na treningach i na meczach daję z siebie 100% i myślę, że nadejdą szanse. Mam nadzieję, że będę miał więcej szans i że wszystko wyjdzie dobrze.
Pep Guardiola mówił przed meczem z City, że nie wie, co wasi rodzice wam dawali, że młodzi piłkarze z La Masii grają na takim poziomie. Co jest według ciebie tym sekretem, że nie działa na was presja?
Myślę, że my wszyscy staramy się cieszyć grą. Kiedy dołączam do młodszych, wyglądam jak weteran (śmiech). Ale właśnie to widzę u wszystkich, że cieszymy się grą.
Kto jest dla ciebie punktem odniesienia? Na kim się wzorujesz?
Zawsze oglądałem Barçę, ze względu na to, jak zawsze gra się w tym klubie. Zawsze skupiałem się na tych wszystkich zawodnikach, którzy tu grali. Patrzę na ruchy i jakie rzeczy robili na boisku, abym mógł się poprawić.
Jakiś konkretny zawodnik?
Jeśli chodzi o moją pozycję, to bardzo wzorowałem się na Sergio Busquetsie, Xavim...
Widzieliśmy, że na Instagramie niektórzy koledzy nazywają cię Kimmichem. Dlaczego?
Nie wiem... (śmiech). Mówią mi, że pod względem fizycznym jestem trochę do niego podobny. W poprzednim sezonie grałem na prawej obronie i w środku pomocy, czyli na pozycjach, na których on również gra. To żart z szatni, który wynieśli na zewnątrz i popatrz...
Jesteś gotowy, aby być Kimmichem Barçy?
Może być (śmiech).
W ostatnich latach wiele mówiło się o sprowadzeniu zawodnika na tę pozycję. Ty czujesz się gotowy do odgrywania tej roli?
Pracuję na treningach i w meczach, dając z siebie 100%. Myślę, że mam wystarczającą ambicję, aby to zrobić. Mam nadzieję, że tak będzie.
Rozegraliście razem z Markiem Bernalem bardzo dobry mecz z Manchesterem City. Jak radzicie sobie z tym szumem medialnym wokół was?
Nie skupiamy się na tym. Rozegraliśmy z Markiem cały sezon razem w środku pola i czujemy się bardzo komfortowo. Nie wiemy jak, bo nie rozmawiamy [na boisku], ale rozumiemy się jednym spojrzeniem. Myślę, że na boisku widać to porozumienie.
To będzie twój pierwszy mecz przeciwko pierwszej drużynie Realu Madryt. To dla ciebie coś specjalnego?
Gra dla Barçy zawsze jest czymś wyjątkowym. Mecz z Realem Madryt to El Clásico, ale podchodzimy do niego, jak do towarzyskiego meczu podczas presezonu. Posłuży on nam, aby się poprawiać i przygotować.
Powiedz coś o Thiago Alcântarze... Skupia się szczególnie na pomocnikach takich jak ty?
Thiago bardzo nam pomaga w wielu elementach, nie tylko środkowym pomocnikom. Nam, pomocnikom, pomaga, jeśli chodzi o próby tych podań, jakie on wykonywał.
Co sądzisz o Hansim Flicku?
Uważam, że to bardzo bliski trener. Czujemy jego zaufanie od pierwszego dnia. Widać, że to bardzo dobry trener. Bardzo dobrze pracuje pod względem taktycznym i fizycznym. Zauważalna jest znaczna poprawa.
Jakie różnice względem stylu gry Barçy widać u Hansiego Flicka?
Myślę, że w zeszłym sezonie w Barcelonie Atlétic graliśmy w pewnym momencie "prawie, prawie" na dwóch piwotów z Markiem Bernalem. Czujemy się bardzo komfortowo. Graliśmy razem cały sezon.
Zaskoczyło cię odejście Márqueza?
Nie wiem... widziałem komunikat, że przedłużył kontrakt, a potem, że odchodzi do reprezentacji Meksyku. Bardzo się cieszę z jego powodu, uważam, że to dla niego wielkie wyzwanie. Mam nadzieję, że pójdzie mu bardzo dobrze.
Komentarze (7)