Pau Victor idzie po śladach Fermína Lópeza [WIDEO]

Dariusz Maruszczak

4 sierpnia 2024, 20:00

13 komentarzy

Fot. Getty Images

Jest kogo chwalić w zespole Barcelony po dwóch meczach amerykańskiego tournée. Dobre wrażenie zrobił duet pomocników Casadó - Bernal, a z pozytywnej strony pokazali się też Alex Valle, Pablo Torre czy paru innych graczy. Największą rewelacją jest jednak Pau Victor, który ma już na koncie trzy gole i w zasadzie zapewnił sobie miejsce w kadrze na kolejny sezon. Czy 22-latek pójdzie drogą Fermína Lópeza?

Trudno sobie wyobrazić, żeby Hansi Flick miał zrezygnować z napastnika pozyskanego z Girony, nawet biorąc pod uwagę, że to tylko mecze towarzyskie. Pau Victor potrafił przenieść na pierwszy zespół poziom pokazywany w rezerwach. Dobrze współpracował z partnerami, bez trudu znajdował sobie wolną przestrzeń, w której mógł oddać strzał, a także stale próbował nękać przeciwnika w pressingu. Mamy zatem do czynienia z potwierdzeniem jakości, o której pisał ostatnio Piotrek Guziński. Zaprezentowanej co prawda w sparingach, ale nie można zapominać, że 22-latek miał do czynienia z takimi graczami jak Antonio Rüdiger, Joško Gvardiol czy Eder Militão.

Victor był MVP spotkania z Manchesterem City, w którym grał na środku ataku, a w Klasyku zgarnął kolejną taką statuetkę, tym razem występując w roli skrzydłowego (choć schodzącego w stronę centrum). Udowodnił, jak wszechstronnym jest zawodnikiem, i że można wykorzystywać go w różnych rolach, co może być bardzo cenne dla Hansiego Flicka, zwłaszcza w porównanu z Vitorem Roque, który na flance zupełnie sobie nie radzi.

Jaka rola w zespole?

Oczywiście Victorowi nie będzie tak łatwo o grę, gdy do zespołu dołączą pozostali napastnicy. Miejsce Lamine Yamala jest niekwestionowane, trudno spodziewać się odstawienia Roberta Lewandowskiego, a i Raphinha jest wysoko w hierarchii. Nie można zapominać, że Barcelona chce pozyskać kolejnego atakującego, czy to będzie Nico Williams, czy Dani Olmo. Ci gracze w teorii będą przed Victorem.

Natomiast wydaje się, że Ferran Torres jest jak najbardziej w zasięgu tego gracza. O Ansu Fatim trudno cokolwiek powiedzieć, skoro znów jest kontuzjowany. A jeżeli wychowanek i tak nie pogra zbyt wiele w tym sezonie, powinien być wypożyczony do klubu, w którym mógłby się odbudować. Zatem jeśli Barça nie zdoła kupić atakującego, Pau Victor może być pierwszym wchodzącym z ławki.

Jakość w niskiej cenie

Warto zwrócić uwagę, że niewiele brakowało, a Victor nie zostałby w Barcelonie po bardzo dobrym sezonie w jej rezerwach. Barça mogła wykupić 22-latka po zakończeniu wypożyczenia za 3 miliony euro, ale nie skorzystała z tej opcji w terminie. Girona wyraziła jednak zgodę na sprzedaż Victora za 2,5-2,7 miliona euro. Być może był to efekt ustaleń związanych z wypożyczeniem Oriola Romeu, choć może dziwić, po co pomocnik leciałby do USA, gdyby rzeczywiście tak było. W każdym razie Victor podpisał kontrakt do 2029 roku, a Barça już zaciera ręce w związku z możliwym wzrostem jego wartości.

Drogą Fermína

Były już piłkarz Girony jest obecnie dla Barcelony nawet większą rewelacją niż w poprzednim presezonie Fermín López. 21-latek dobrymi występami podczas przygotowań zagwarantował sobie miejsce w kadrze i wydaje się, że Victor jest tego bliski. Napastnik ma dobry wzór do naśladowania, bo dzięki tamtemu presezonowi Fermín stał się ważnym elementem rotacji Blaugrany, strzelił dla niej aż 11 goli, co pomogło mu trafić do reprezentacji i tym samym – sięgnąć po mistrzostwo Europy. Przede wszystkim ma stałą możliwość rozwoju na wysokim poziomie, z której skrzętnie korzysta. I rzeczywiście widać, że jest coraz lepszy.

Zobaczymy, jak będzie w przypadku Victora, który mimo wszystko jest trochę starszym graczem. Trudno oczekiwać, żeby 22-latek został piłkarzem na miarę Złotej Piłki, ale w jego zasięgu jak najbardziej jest bycie groźnym napastnikiem na poziomie Primera División. Wydaje się, że nie do końca można mówić o jednorazowym wystrzale, skoro Victor prezentował bardzo wysoki poziom już w rezerwach, będąc najlepszym strzelcem swojej ligi. A przede wszystkim -pokazywał właśnie te zalety, które widzieliśmy w presezonie. Na pewno spotkają go jeszcze trudne momenty, ale z drugiej strony ma też otwartą drogę do rozwoju.

Na razie Flick wypowiada się w stonowany sposób na temat Victora: "Zobaczymy, co się wydarzy. Dwa mecze, trzy gole... Całkiem nieźle. Wie, jak strzelać bramki, a to dobre dla napastnika. Drzwi do pierwszej drużyny są zawsze otwarte". 22-latek może jednak okazać się dla niego bardzo cenną kartą w przekroju całego sezonu. Zwłaszcza że jest goleadorem i ewidentnie ma nosa do strzelania goli, a to zawsze jest w cenie, nawet gdyby musiał grać rzadziej. A przecież jego walory nie kończą się na zdobywaniu bramek. Czy Pau Victor zostanie jokerem w talii Hansiego Flicka?

Ładną grafikę przedstawiło Mundo Deportivo, porównując Victora ze słynnym już tureckim olimpijczykiem. 

Zadowolenia z postawy swoich byłych podopiecznych nie ukrywał Rafa Márquez. "Co za przyjemność widzieć w grze chłopaków z Barcelony" - napisał były trener Victora podczas Klasyku.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (13)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze