Jeśli nie wydarzy się żadna niespodzianka z Sergim Roberto, Marc-André ter Stegen rozpocznie nowy sezon jako pierwszy kapitan Barcelony. W jedenastym sezonie w klubie, niemiecki bramkarz będzie pracować po raz pierwszy z trenerem ze swojego kraju.
Przyjście Flicka do Barçy spowodowało, że zespół będzie grał futbol bardziej bezpośredni. Zmianę modelu gry można już zaobserwować na przykładzie tego, co w fazie budowania robi ter Stegen, który w pomyśle niemieckiego szkoleniowca jest pierwszym ''atakującym'' drużyny. Było to doskonale widać w ostatnim meczu w Stanach Zjednoczonych z Milanem. Marc-André ter Stegen w starciu z Rossonerimi posłał 6 długich piłek, których celem było ominięcie linii rywala. Cztery z nich były dokładne, a jedna zakończyła się bramką dla Blaugrany.
Z pewnością nie będzie to powszechny środek w meczach z każdym rywalem, ale przeciwko zespołom, które wysoko pressują będzie to opcja bardzo prosta, która nie komplikuje rozegrania piłki od tyłu. Hansi Flick ma bardzo jasne pomysły w tej kwestii, założenia pressingu, a przede wszystkim rozłożenia wysiłku fizycznego. To właśnie Marc-André ter Stegen mówił o zmianach w przygotowaniu zawodników, które wprowadza Flick. Barcelona pod wodzą byłego trenera Bayernu Monachium i reprezentacji Niemiec powinna o wiele lepiej wyglądać fizycznie niż w poprzednich sezonach. Jeśli dołożymy do tego ogólną poprawę gry zespołu, być może będziemy mieli powody do radości na koniec sezonu.
Ter Stegen rozegrał do tej pory 413 meczów w barwach Barçy i zanosi się na to, że dzięki Flickowi dobije do bariery 500 spotkań. Niemiecki szkoleniowiec ma pełne zaufanie do 32-letniego bramkarza i obaj mówią nie tylko w języku niemieckim, ale także języku piłkarskim.
Komentarze (12)