Gerard Martín, od gry w trzeciej lidze do debiutu u Hansiego Flicka

Grzegorz Skowronek

20 sierpnia 2024, 22:45

Sport

4 komentarze

Fot. Getty Images

Droga Gerarda Martína do gry w Barcelonie była dość nietypowa. Zazwyczaj, aby trafić do pierwszego zespołu trzeba zostać sprowadzonym tu za wiele milionów euro lub przejść przez La Masię, grając w kategoriach młodzieżowych. Świeży debiutant rozegrał jeden sezon dla Barçy Atlétic i to wystarczyło, aby został zauważony.

Nieco ponad rok temu, 27 maja 2023 roku, Gerard rozegrał ostatni swój mecz w zespole Cornellà przed przenosinami do Barcelony. W sezonie 22/23 rozegrał w sumie 36 spotkań ligowych, w zdecydowanej większości z nich pełne 90 minut, a jego dyspozycja spowodowała, że po zawodnika zgłosiła się Barça Atlétic Rafy Márqueza i ostatecznie w kolejnym sezonie lewy obrońca reprezentował już barwy Blaugrany.

W ciągu zaledwie jednego roku pracy pod wodzą Márqueza i jego sztabu, Gerard Martín znacznie poprawił się w grze z piłką przy nodze. Był o wiele bardziej kreatywny w czasie meczów, musiał szybko przystosować się do pomysłu meksykańskiego trenera, który wymagał od niego podejmowania ryzyka i w którym miał wiele kontaktów z piłką w trakcie gry. Gerard bardzo szybko się rozwinął, w błyskawicznym tempie chłonął wiedzę i wyglądał na boisku coraz lepiej. Gra z piłką przy nodze to jedno, znakomite warunki fizyczne 22-latka, gra w powietrzu, która była jednym z kluczowych elementów gry defensywnej, sprawiły, że dla Rafy Márqueza był zawodnikiem niezbędnym (41 spotkań i 3690 rozegranych minut).

Efektem doskonałej dyspozycji w drugim zespole Barçy było rozpoczęcie presezonu z Hansim Flickiem w pierwszym zespole. Gerard Martín przekonał do siebie niemieckiego trenera. Jego kultura pracy, zaangażowanie i popełnianie niewielu błędów w fazie defensywnej okazało się kluczowe do tego, aby Flick zaufał mu na tyle, że w pierwszym meczu LaLigi za kontuzjowanego Balde wchodzi nie Hector Fort, nie Alex Valle, ale właśnie Gerard Martin.

Barça - zmuszona czy nie - włączając w tym sezonie młodzieńców z Barçy Atlétic, dokonała ruchu podobnego jak z Ronaldem Araujo w 2019 roku. Transfery dokonywane do drugiego zespołu nieczęsto skutkują możliwością gry w pierwszej drużynie. Nowy trend mogą stworzyć Pau Victor i Gerard Martin, którzy mają już za sobą debiut w LaLidze. Od 2019 roku, z piłkarzy, którzy zostali sprowadzeni do Barçy Atlétic tylko nielicznym udało się zadebiutować w pierwszym zespole Barcelony. Takim osiągnięciem poza wymienionymi wyżej mogą pochwalić się Ferran Jutglà, Abde i Pablo Torre.

W kontekście ekonomicznym strategia ściągania do Barçy Atlétic piłkarzy z perspektywą na grę w pierwszym zespole to niebywała szansa. Przypadki Gerarda Martína, Pau Victora czy Miki Faye to sposób na częściowe kształtowanie kadry w perspektywie krótko- i średnioterminowej. Poza tym, piłkarze, którzy trafiają do Barçy Atlétic dzięki odpowiedniemu prowadzeniu i warunkom jakie oferuje klub, mogą w bardzo krótkim czasie udoskonalać swoją grę i dość szybko budować pewność siebie, a to dla młodego piłkarza, który marzy o wielkiej piłce jest fundamentem. Jak mawia klasyk, w piłkę gra się głową, nogi są tylko narzędziem.

 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (4)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze