Podpisanie kontraktu z João Cancelo jest bardzo skomplikowane dla Barçy. Portugalski obrońca jest oczywistym wyborem zarządu sportowego i Hansiego Flicka, aby wzmocnić linię obrony, ale jego powrót jest poważnie zagrożony. W zeszłym sezonie przybył na wypożyczenie, a Barça chciała powtórzyć ten ruch w tym sezonie, ale, jak pisze Fernando Polo (Mundo Deportivo), Manchester City jest całkowicie przeciwny powtórzeniu operacji, na której nic nie zyskają.
Barça zaakceptowałaby opcję kupna, ale za niską kwotę, podczas gdy dyrektorzy angielskiego klubu chcą odzyskać dużą inwestycję, którą zapłacili za Portugalczyka, czyli 65 milionów z kontraktem do 2025 roku, który Cancelo następnie przedłużył do 2027 roku. City pozostałoby więc około 25 milionów do zamortyzowania, a Barça nie chce zobowiązać się do zapłacenia tej kwoty.
Różnica w porównaniu z poprzednim sezonem polega na tym, że tym razem angielski klub ma ofertę, która gwarantuje jej duże pieniądze za Cancelo, a pochodzi ona z saudyjskiego Al Hilal. I choć do tej pory Portugalczyk priorytetowo traktował powrót do Barçy, teraz zaczyna mu się spieszyć, widząc, że Blaugrana nie ma ani chęci, ani możliwości finansowych, aby przyjąć opcję wykupu żądanego przez City.
Ponadto Cancelo przyjął w zeszłym sezonie dużą obniżkę pensji, aby dołączyć do Barçy. W tym roku, mając ofertę z Al Hilal, nie jest skłonny do tak dużych poświęceń. Co więcej, tym razem zawodnik rozumie pozycję swojego klubu po roku, w którym został oddany Barçy za darmo bez opcji obowiązkowego wykupu. W tym, przy ofercie w wysokości 40 milionów od Al Hilal, zrozumiałe jest, że chcą jak najlepiej wykorzystać swojego zawodnika, nawet jeśli nie liczy się on dla Pepa Guardioli.
Jeśli Cancelo nie przybędzie, Barça będzie musiała zdecydować, czy wybrać Hèctora Forta jako zastępcę Julesa Koundé, czy też szukać opcji na rynku. Marc Pubill (Almería) jest graczem, który jest bardzo lubiany, ale którego przybycie oznaczałoby wydatek w postaci transferu lub płatnego wypożyczenia.
Komentarze (23)