Pedri: W Barcelonie pracujemy dużo więcej niż wcześniej

Dariusz Maruszczak

5 września 2024, 11:40

Mundo Deportivo

13 komentarzy

Fot. Getty Images

Pedri udzielił kolejnego wywiadu hiszpańskim mediom podczas zgrupowania reprezentacji Hiszpanii, tym razem Mundo Deportivo. Kanaryjczyk znów podkreślił znaczenie pracy fizycznej wykonanej wraz z przybyciem nowego sztabu. Ujawnił, którym chciałby być piłkarzem, gdyby urodził się na nowo, a także jakiego zawodnika rywali pragnąłby mieć w swoim zespole. Zachęcamy też do przeczytania wczorajszej rozmowy Pedriego z dziennikarką El Mundo, w której powiedział więcej o współpracy z Danim Olmo, Hansim Flickiem czy specjalistą od przygotowania fizycznego Julio Tousem

Mundo Deportivo: Na poziomie zaufania Flick przekazał ci batutę zespołu. Jesteś trochę dyrygentem orkiestry Barçy. Powiedz mi chociaż, jak się czuejsz, ale widzę, że jesteś bardzo wyzwolony.
Pedri: Tak, tak się czuję, wyzwolony. Myślę, że Flick też mi to przekazał, żebym grał bez presji, robił to, co potrafię, i czuł się dużo bardziej wolny. Również pod względem fizycznym widać, że jestem w dużo lepszym stanie, żeby móc robić różne rzeczy. Flick jest w tym bardzo dobry, daje nam pewność siebie.

Mówisz, że pod względem fizycznym jesteś w dużo lepszym stanie niż wcześniej. Co się zmieniło?
W klubie pracujemy dużo więcej niż wcześniej. Myślę, że specjaliści od przygotowania fizycznego, którzy przyszli, bardzo nam pomogli. Ciężko pracowaliśmy i to widać podczas meczu. Zespół nie spuszcza z tonu po 70. czy 80. minucie, tylko utrzymuje poziom fizyczny.

To prawda, że Flick ma tę cechę sierżanta?
Tak, to oczywiste, że gdy trzeba sprawy potraktować poważnie, wszystko jest tak traktowane. Ma tę cechę, ale też jest bardzo dobry, gdy rozmawia z piłkarzami.

Twoja kolej, żeby rządzić w szatni w tym roku. Jesteś kapitanem.
Trochę, trochę. Przede wszystkim młodymi, których jest wielu. Staram się im pomóc, w czym tylko mogę. To prawda, że jestem piątym kapitanem i próbuję pomagać.

Teraz powiedz mi o młodych. Barça nie wzmocniła tej pozycji, o której tyle się mówiło w lecie. Flick stawiał na młodych. Najpierw Bernala, który doznał kontuzji, a także Marca Casadó, który ostatnio rozegrał bardzo dobry mecz. Co sądzisz?
Granie z młodymi jest dość łatwe, bo oprócz tego, że mają tę duszę, która chce wygrywać, biegać, pracować… Wiedzą już, czym jest futbol Barçy i są przystosowani do tego, jak się tu gra. Kontuzja Bernala była dla nas okropna, ponieważ to zawodnik, który wiele może wnieść, który ma dużo jakości. Przede wszystkim gra do przodu, a to w grze na „6” jest czasem skomplikowane, będąc tak młodym. Przesyłam mu dużo wsparcia i jestem pewny, że wróci szybko i będzie silny. Ma jakość do tego.

A o Casadó co nam powiesz?
Bardzo łatwo jest grać u jego boku. Jest jak trzęsienie ziemi, które nie uznaje straconych piłek. Od wielu lat jest w Barçy i bardzo dobrze rozumie, czym jest futbol.

Bardzo dobrze zna Barcelonę, jest tu od lat, ale był culé przez całe życie. Wie, że klub i jego otoczenie to emocjonalny rollercoaster. Teraz Barça znów jest kandydatem do wszystkiego. A ty, od środka, balansujesz między ambicją i rozwagą.
Tak, słyszałem też Raphinhę, mówiącego, że Barça musi iść po wygranie wszystkiego, co musimy mieć na uwadze, ale ani nie jest tak, że jednego dnia jesteśmy najlepsi na świecie, ani drugiego nie jesteśmy najgorsi. Myślę, że musimy utrzymać ten poziom, jaki mamy, mieć zaufanie do tego, co robimy, co na razie przynosi rezultaty. Trzeba dalej pracować, ale iść po wszystko.

Bardzo się przestraszyłeś w momencie kontuzji po wejściu Kroosa?
Kiedy poczułem ból w kolanie, przestraszyłem się, ponieważ widziałem również, co przydarzyło się Gaviemu. Miałem różne kontuzje, badzo ciężkie, a dzięki Bogu miałem szczęście. To była mała rzecz w porównaniu do tego, co mogło się wydarzyć, a teraz mam się doskonale.

Więc znów zmierzałeś do swojego prime’u, ale wróciłeś na najlepszy poziom, z tego, co widzimy w tym sezonie. Kosztowało cię to wakacje.
Tak, przede wszystkim podczas wakacji miałem dużo pracy, musiałem się dobrze zregenerować, aby postarać się wrócić na pierwszy mecz, a ostatecznie to osiągnąłem. Dużo pracy z fizjoterapeutą, specjalistą od przygotowania fizycznego… Ale cóż, musiałem to zrobić.

Kto jest teraz czarodziejem w Barcelonie?
Dani Olmo. Ma w sobie dużo magii, zwłaszcza gdy obraca się między liniami, uwielbiam to. To przyjemność grać u jego boku.

Innymi słowy jemu pozwalamy być czarodziejem, a ciebie możemy nazywać dyrygentem.
Tak, podoba mi się [śmiech].

Brakuje Nico Williamsa, na którego też naciskali.
Miał kontrakt z klubem, to była trudna sytuacja. Jeśli zdecydował się zostać, to z powodu czegoś poważnego. Teraz idzie mu dobrze. Tutaj w reprezentacji bardzo się nim cieszymy i prawda jest taka, że jest zadowolony, wszyscy jesteśmy szczęśliwi.

Jest jednak Raphinha, który zaczął bardzo dobrze i chce się odbudować.
Oczywiście, to normalne. Myślę, że w Barcelonie zawsze mówi się o odejściach, że ktoś przyjdzie i będzie grać na twoim miejscu. Myślę, że Rapha jest zawodnikiem, który, poza tym wszystkim, czyli golami i asystami, jest tym, który najciężej pracuje, najbardziej daje z siebie wszystko. A to jest bardzo cenione. Zawsze miałbym go w swoim zespole.

I jest jeszcze ten chłopiec, Lamine. Pedri, Olmo, Yamal… to podstawa reprezentacji. To może pomóc Barçy?
Tak, znamy się zarówno w reprezentacji, jak i w Barcelonie. O Laminie niewiele można dodać. Myślę, że wszyscy już to widzą. Staramy się mu pomóc w tym spokoju, żeby się cieszył.

Wcześniej mówiłeś mi o Gavim, który najwyraźniej nie może się doczekać powrotu. Jak go postrzegasz?
Cóż, dobrze. Rozmawiam z nim niemal codziennie. Zawsze widzę go w Ciutat Esportiva, bardzo ciężko pracuje, żeby wrócić w dobrym stanie. Mówię mu, żeby był spokojny, że najgorsze minęło. Teraz jest na boisku, ciesząc się bardziej, ponieważ pierwsze miesiące po kontuzji są najbardziej wkurzające. Nie mogę się doczekać grania z nim, ale niech wyleczy się dobrze.

I podejrzewam, że z innymi: Ansu Fatim, Frenkiem de Jongiem itd. Zostało im już niewiele do powrotu.
Tak, to jasne. Z wszystkimi, którzy są poza grą. Ronaldowi myślę, że pozostało trochę więcej niż pozostałym, ale chcemy mieć całą kadrę w jak najlepszym stanie.

Pedri odpowiedział też na serię szybkich pytań:

Jak się masz w skali od 1 do 10?
Na 10.

Gdybyś urodził się ponownie, którym piłkarzem chciałbyś być?
Danim Olmo.

Zespół, w którym nigdy byś nie zagrał?
Ta druga Laguna, w której nie grałem.

Piłkarz rywala, którego chciałbyś mieć w swoim zespole.
Haaland.

Piosenka.
Playa del Ingles od Quevado.

Co cię przeraża?
Pająki.

Kolega z drużyny, z którym nigdy nie dzieliłbyś mieszkania?
Lamine.

Emotka?
Ta małpa zakrywająca oczy.

Inna pozycja na boisku, na której chciałbyś grać?
Prawa obrona.

Zaleta?
Bycie zabawnym.

Wada?
Konkurencyjność, czasem płata figle.

Marzenie do spełnienia?
Wygranie mundialu.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (13)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze