Na wczorajszej konferencji prasowej przed pierwszym meczem Niemców w nowej edycji Ligi Narodów pojawił się Marc-André ter Stegen. Bramkarz Barcelony mówił m.in. o tym, że dobrze czuje się w Barcelonie, a także, że jest zadowolony z tego, że zostaje jedynką w reprezentacji Niemiec.
Początek sezonu: Bardzo dobrze oceniam początek sezonu. Jestem szczęśliwy, że wszystko idzie tak, jak ma iść. Nie możemy jednak spocząć na laurach. Mamy bardzo młody zespół, a Lewandowski, ja i reszta musimy mu liderować. Flick wie, czego od nas oczekuje i musimy to wprowadzać. To uczciwy facet, który ma jasne zdanie i to nam pomaga.
- Mam dość długi kontrakt z moim klubem i jestem z tego bardzo zadowolony. Moja rodzina jest bardzo szczęśliwa w Katalonii. Chcemy, żeby ten sezon był dobry, to właśnie na tym muszę się skupić.
- Myślę, że to dobre dla mnie skupiać się na tym, co jest teraz i najbliższej przyszłości. Nikt nie wie, co stanie się później. Nie wiem, czy ponowna gra w Niemczech będzie dla mnie celem w przyszłości. Zobaczymy. Ale generalnie jestem bardzo zadowolony z mojej sytuacji w tym momencie i także z klubu, w którym gram od ponad dziesięciu lat. [...] Nie wyobrażam sobie, że będę grał tyle, co Buffon.
Numer 1 w kadrze: Moim celem zawsze było bycie numerem jeden. Niestety, nie mogłem tego osiągnąć przez ostatnią dekadę. Przede mną był bramkarz, Manu [Neuer], który miał niesamowitą karierę i zawsze odrzucał presję. Gratuluję mu jeszcze raz za jego karierę.
- Zawsze zdarzają się momenty, w których myślisz sobie: "Eh, kolejny raz mi się to przytrafia". Ostatecznie jednak decyzja trenera zawsze była na stronę Manu, ale podchodziłem do tego z profesjonalizmem. To było rozczarowanie, oczywiście, ale trzeba było z tym żyć. Przeżyć to doświadczenie i je zaakceptować. Na koniec - było warto. Moi koledzy zdawali sobie sprawę, że nigdy się przez to nie zniechęcałem.
Komentarze (6)