Agent Nico Williamsa, Félix Tainta powiedział rozgłośni radiowej SER, że to sam piłkarz chciał zostać w Athleticu, a on nie może go zmuszać do transferu. Brak jakichkolwiek ruchów w przypadku zawodnika Los Leónes to decyzja jego i jego rodziny.
Félix Tainta chciał, by wszystko było już jasne w przypadku Nico Williamsa, a do tego chciał stanąć w kontrze do myślenia niektórych osób, jakoby to agentom najbardziej zależało na przeprowadzeniu transferu piłkarza:
- Nie zabierałem Nico Williamsa z Athleticu. To on chciał zostać. Tak jest zawsze. Jeśli piłkarz i jego rodzina chcą kontynuować karierę w klubie, tak się dzieje, a kiedy chce odejść, to odchodzi. To nie jego agent przykłada mu pistolet do skroni, mówiąc, żeby odszedł tam, gdzie on chce. Nie. To piłkarz i jego rodzina, biorąc pod uwagę wiek zawodnika, mają całkowitą wolność. To decyzje rodziców i ich dzieci.
- To łatwe atakować reprezentantów zawodników. To my jestesmy intruzami i "nowotworami" futbolu. Potem pojawiają się dyrektorzy sportowi, którzy nie mając klubu, stają się agentami. [...] Ostatecznie to Nico zdecydował że chce dalej grać w Athleticu. Chciał zostać tam jeszcze rok. My jesteśmy z nim po to, żeby razem pracować, wspierać go w jego decyzjach i mu doradzać, co jest logiczne. Ale to on zdecydował się grać tam dalej i wspierać swój klub. Nie było tutaj efektu domina.
- Zagrał niesamowity sezon. Spektakularny. I dla mnie potwierdził to jeszcze, będąc najlepszym zawodnikiem mistrzostw Europy. Mieliśmy wiele ruchów, podróży... Jesteśmy zadowoleni, ale wszystko działo się bardzo szybko i do końca okienka dotarliśmy zestresowani.
Komentarze (10)