Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty dzisiejszego spotkania Barcelony z Gironą na Montilivi zdaniem redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: Lamine Yamal wyrasta na gwiazdę wielkiej drużyny
Spotkanie z Gironą pokazało, że ekipa Hansiego Flicka nie jest zależna od zwyżek formy poszczególnych zawodników. Zespół funkcjonuje fantastycznie, a w kolejnych spotkaniach najjaśniej błyszczą po prostu różni zawodnicy. Tym razem był to mecz Lamine’a Yamala, który pierwszą bramkę wypracował sam, a przy drugiej popisał się świetnym technicznym uderzeniem. W tym sezonie ma już na swoim koncie trzy trafienia i cztery ostatnie podania, co jest znakomitym wynikiem po pięciu kolejkach. Nie zawiedli pozostali. Świetną formę potwierdził Raphinha, kolejną bramkę zdobył Olmo, a Casadó i Pedri wypracowali czwartego gola. Nawet przy grze w osłabieniu i po pięciu zmianach trudno było zarzucić któremukolwiek z zawodników brak zaangażowania czy też zrozumienia swojej roli. Oby udało się tę jakość przenieść na Ligę Mistrzów.
Najgorsze: problemy Olmo, błąd Ter Stegena i głupia czerwona kartka
Zespół zaprezentował się dzisiaj świetnie, ale pewien niepokój mogła wzbudzić zmiana Daniego Olmo, który trzymał się za kolano. Hiszpan miał z nim problemy już podczas zgrupowania reprezentacji i miejmy nadzieję, że to tylko stłuczenie. Święto odrobinę popsuły także błędy Ter Stegena i Ferrana Torresa. Niemiec sprezentował gola gospodarzom, a Ferran Torres głupim faulem osłabił drużynę w końcówce.
Komentarze (16)