Ostatnio temat liczby meczów w sezonie i napiętego kalendarza jest coraz częściej na tapecie. Piłkarze zaczynają mówić o potencjalnym strajku i są wspierani przez trenerów, takich jak chociażby Pep Guardiola, który po raz kolejny poparł zawodników w tej sprawie.
Sport podlicza wszystkie potencjalne mecze jakie może rozegrać Barça w tym sezonie i doszedł do liczby 63 spotkań. Oczywiście ta liczba zakłada, że Blaugrana dojdzie do finałów wszystkich rozgrywek, w których uczestniczy (17 meczów w Lidze Mistrzów, 2 w Superpucharze Hiszpanii i 6 w Pucharze Króla) i dolicza do tego ligowe 38 spotkań. Wydaje się całkiem sporo, jednak Real Madryt ma ich jeszcze więcej, bo aż 72. Oprócz finałów Superpucharu Europy i klubowych mistrzostw świata, te drugie rozgrywki przejdą zmianę formatu, co wiąże się z dodatkowymi siedmioma meczami (jeśli uda im się dotrzeć do finału). To oznacza, że Los Blancos będą grać przez 11 miesięcy, gdyż zaczęli swój sezon w sierpniu (wygrywając Superpuchar Europy z Atalantą), a kończą dopiero w lipcu, we wspominanym klubowym mundialu w Stanach Zjednoczonych. Do tego należy doliczyć wszystkie mecze reprezentacji, w których piłkarze obydwu klubów również uczestniczą.
To sprawia, iż coraz więcej zawodników otwarcie protestuje przeciwko takiej liczbie spotkań, która rośnie z każdym sezonem. I to pomimo sygnałów wysyłanych przez samych piłkarzy już od jakiegoś czasu. Włodarze FIFY i UEFY zdają się nic nie robić sobie z tej krytyki i ciągle zwiększają obciążenia poprzez dodawanie kolejnych meczów.
Ostatnio na ten temat wypowiadał się Rodri, który zapowiedział strajk piłkarzy, jeśli nic nie zmieni się w tej kwestii. W trakcie przedmeczowej konferencje poprzedzającej spotkanie z Monaco, poparł go Jules Koundé. Również Pep Guardiola kolejny raz zabrał głos w obronie protestujących piłkarzy: „Coś musi się zmienić i ta zmiana powinna wyjść od piłkarzy, tylko oni mogą coś zmienić. Piłka nożna może istnieć bez trenerów, dyrektorów sportowych, dziennikarzy i właścicieli klubów, jednak nie może istnieć bez piłkarzy. Jestem pewny, że robią to, żeby futbol był bardziej atrakcyjny”.
A co Wy uważacie na ten temat? Czy piłkarze przesadzają? Czy dostrzegliście spadek poziomu atrakcyjności piłki nożnej choćby w trakcie ostatnich Mistrzostw Europy w Niemczech?
Komentarze (10)