Barcelona będzie musiała w najbliższym czasie rozważyć, co zrobić po poważnej kontuzji Marca-André ter Stegena, która prawdopodobnie wyeliminuje go z gry do końca sezonu. Jeden z wariantów zakłada postawienie na Iñakiego Peñę. Czy 25-latek jest gotowy na takie wyzwanie?
Peña od dobrych paru lat cierpliwie czeka na swoje szanse w Barcelonie. Pozycja Ter Stegena w zespole była jednak niekwestionowana. Mijały kolejne sezony, a Peña nie miał w dorobku zbyt dużej liczby występów. Do poprzedniej kampanii udało mu się rozegrać w ekipie Blaugrany zaledwie pięć spotkań. Peña w poszukiwaniu większej liczby szans na grę tylko raz udał się na wypożyczenie w zimie 2022 roku do Galatasarayu. W tureckim klubie początkowo był podstawowym bramkarzem po kontuzji Fernando Muslery, ale gdy tylko Urugwajczyk wrócił do gry, Hiszpan trafił na ławkę. Miał dobre mecze (również ten z Barceloną w Lidze Europy), ale i przydarzyła mu się fatalna wpadka w jednym ze spotkań. Łącznie Peña zanotował 8 występów, więc do 24. roku życia rozegrał tylko 13 pojedynków na poziomie wyższym niż rezerwy Blaugrany.
Kontuzja Ter Stegena w poprzednim sezonie dała szansę Peñi na regularną grę. 25-latek wystąpił w kolejnych 17 spotkaniach Barcelony. Problem w tym, że po wyleczeniu Niemca znów wylądował na ławce i już nie pojawił się na murawie do końca zmagań, co może wiele mówić o ocenie jego pracy. Początki były całkiem niezłe, bo Barça wygrała z Porto (2:1) czy Atlético (1:0), a Peña zaliczył kilka dobrych interwencji. Później jednak było już dużo gorzej. Peñi zdarzały się błędy i nie potrafił powstrzymywać rywali na miarę oczekiwań. Ostatecznie wpuścił aż 32 gole w 17 meczach. Łącznie jego bilans w katalońskim klubie to 39 straconych bramek w 23 pojedynkach i jedynie pięć czystych kont.
Oczywiście trudno obarczać winą za ten dorobek tylko Peñę. Cała defensywa kulała, ale, jak wykazuje Mateusz Doniec w niniejszym felietonie, statystyki wychowanka składały się na obraz jednego z najgorszych golkiperów w LaLidze. Dla porównania Ter Stegen tylko w tej samej kampanii 2023/24 dał się pokonać 37 razy w 36 meczach i raczej trudno uznać to za przypadek. Do Niemca można mieć różne zastrzeżenia, ale zmiennikowi sporo brakuje do 32-latka.
| Kategoria w sezonie 23/24 | Ter Stegen | Peña |
| Mecze ogółem | 36 | 17 |
| Wpuszczone gole ogółem | 37 | 32 |
| Średnia wpuszczanych goli na mecz | 1,02 | 1,88 |
| Stosunek wpuszczonych goli do xG w LL* | +0,7 | -3,1 |
| Stosunek wpuszczonych goli do xG w LM* | -0,2 | -0,2 |
| Skuteczność interwencji w LL | 75,5% | 56,4% |
| Skuteczność interwencji w LM | 71% | 60% |
* - Wskaźniki pokazują, że Iñaki Peña traci więcej bramek niż wynosi statystyka oczekiwanych goli. W przypadku Ter Stegena widzimy natomiast, że wybronił nieco więcej niż powinien, zgodnie z tym modelem. Wszystkie dane oparte o wyliczenia portalu fbref.com.
Peña w presezonie znów pokazał kilka fajnych interwencji, ale jego postawa nie wprowadzała spokoju do linii obronnej. Już od pewnego czasu mogło się wydawać, że potrzebuje regularnych występów w dłuższym okresie, co pokazał w poprzedniej kampanii, a jednak podjęto decyzję o zatrzymaniu go w zespole. Bardzo możliwe, że Peña przynajmniej do stycznia znów dostanie szansę, ale, licząc na optymistyczny przebieg wydarzeń, trzeba też mieć na uwadze, że ostatnim razem w wyjściowym składzie w oficjalnym meczu zagrał on 3 lutego, a więc ponad pół roku temu. W taki sposób trudno zapewnić piłkarzowi normalną linię rozwoju i mieć wobec niego duże oczekiwania, zwłaszcza że nie jest on już najmłodszy, a w marcu skończy 26 lat.
Można mieć wątpliwości, czy Iñaki Peña zostanie w klubie, jeśli będzie prezentował się podobnie jak w poprzedniej kampanii. Tym bardziej, że jego kontrakt wygasa w czerwcu 2026 roku. Barcelona raczej nie powinna stawiać na rezerwowego bramkarza, który zawodzi, gdy dostaje szanse, zwłaszcza że z każdym rokiem jego perspektywy są mniejsze. 25-latek potrafił pokazywać potencjał, ale musi przede wszystkim wykazywać większą regularność w swoich poczynaniach. Dla Peñi najbliższe tygodnie mogą więc być kluczowe dla dalszej kariery.
Komentarze (5)