Kolejna (ostatnia?) szansa dla Iñakiego Peñi?

Dariusz Maruszczak

23 września 2024, 12:00

5 komentarzy

Fot. Getty Images

Barcelona będzie musiała w najbliższym czasie rozważyć, co zrobić po poważnej kontuzji Marca-André ter Stegena, która prawdopodobnie wyeliminuje go z gry do końca sezonu. Jeden z wariantów zakłada postawienie na Iñakiego Peñę. Czy 25-latek jest gotowy na takie wyzwanie?

Peña od dobrych paru lat cierpliwie czeka na swoje szanse w Barcelonie. Pozycja Ter Stegena w zespole była jednak niekwestionowana. Mijały kolejne sezony, a Peña nie miał w dorobku zbyt dużej liczby występów. Do poprzedniej kampanii udało mu się rozegrać w ekipie Blaugrany zaledwie pięć spotkań. Peña w poszukiwaniu większej liczby szans na grę tylko raz udał się na wypożyczenie w zimie 2022 roku do Galatasarayu. W tureckim klubie początkowo był podstawowym bramkarzem po kontuzji Fernando Muslery, ale gdy tylko Urugwajczyk wrócił do gry, Hiszpan trafił na ławkę. Miał dobre mecze (również ten z Barceloną w Lidze Europy), ale i przydarzyła mu się fatalna wpadka w jednym ze spotkań. Łącznie Peña zanotował 8 występów, więc do 24. roku życia rozegrał tylko 13 pojedynków na poziomie wyższym niż rezerwy Blaugrany

Kontuzja Ter Stegena w poprzednim sezonie dała szansę Peñi na regularną grę. 25-latek wystąpił w kolejnych 17 spotkaniach Barcelony. Problem w tym, że po wyleczeniu Niemca znów wylądował na ławce i już nie pojawił się na murawie do końca zmagań, co może wiele mówić o ocenie jego pracy. Początki były całkiem niezłe, bo Barça wygrała z Porto (2:1) czy Atlético (1:0), a Peña zaliczył kilka dobrych interwencji. Później jednak było już dużo gorzej. Peñi zdarzały się błędy i nie potrafił powstrzymywać rywali na miarę oczekiwań. Ostatecznie wpuścił aż 32 gole w 17 meczach. Łącznie jego bilans w katalońskim klubie to 39 straconych bramek w 23 pojedynkach i jedynie pięć czystych kont.

Oczywiście trudno obarczać winą za ten dorobek tylko Peñę. Cała defensywa kulała, ale, jak wykazuje Mateusz Doniec w niniejszym felietonie, statystyki wychowanka składały się na obraz jednego z najgorszych golkiperów w LaLidze. Dla porównania Ter Stegen tylko w tej samej kampanii 2023/24 dał się pokonać 37 razy w 36 meczach i raczej trudno uznać to za przypadek. Do Niemca można mieć różne zastrzeżenia, ale zmiennikowi sporo brakuje do 32-latka.

Kategoria w sezonie 23/24 Ter Stegen Peña
Mecze ogółem 36 17
Wpuszczone gole ogółem 37 32
Średnia wpuszczanych goli na mecz 1,02 1,88
Stosunek wpuszczonych goli do xG w LL* +0,7 -3,1
Stosunek wpuszczonych goli do xG w LM* -0,2 -0,2
Skuteczność interwencji w LL 75,5% 56,4%
Skuteczność interwencji w LM 71% 60%

* - Wskaźniki pokazują, że Iñaki Peña traci więcej bramek niż wynosi statystyka oczekiwanych goli. W przypadku Ter Stegena widzimy natomiast, że wybronił nieco więcej niż powinien, zgodnie z tym modelem. Wszystkie dane oparte o wyliczenia portalu fbref.com. 

Peña w presezonie znów pokazał kilka fajnych interwencji, ale jego postawa nie wprowadzała spokoju do linii obronnej. Już od pewnego czasu mogło się wydawać, że potrzebuje regularnych występów w dłuższym okresie, co pokazał w poprzedniej kampanii, a jednak podjęto decyzję o zatrzymaniu go w zespole. Bardzo możliwe, że Peña przynajmniej do stycznia znów dostanie szansę, ale, licząc na optymistyczny przebieg wydarzeń, trzeba też mieć na uwadze, że ostatnim razem w wyjściowym składzie w oficjalnym meczu zagrał on 3 lutego, a więc ponad pół roku temu. W taki sposób trudno zapewnić piłkarzowi normalną linię rozwoju i mieć wobec niego duże oczekiwania, zwłaszcza że nie jest on już najmłodszy, a w marcu skończy 26 lat.

Można mieć wątpliwości, czy Iñaki Peña zostanie w klubie, jeśli będzie prezentował się podobnie jak w poprzedniej kampanii. Tym bardziej, że jego kontrakt wygasa w czerwcu 2026 roku. Barcelona raczej nie powinna stawiać na rezerwowego bramkarza, który zawodzi, gdy dostaje szanse, zwłaszcza że z każdym rokiem jego perspektywy są mniejsze. 25-latek potrafił pokazywać potencjał, ale musi przede wszystkim wykazywać większą regularność w swoich poczynaniach. Dla Peñi najbliższe tygodnie mogą więc być kluczowe dla dalszej kariery. 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (5)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze