Wydaje się, że Jules Koundé na stałe zadomowił się na prawej obronie Barcelony, z korzyścią dla siebie i dla zespołu. Od początku sezonu Francuz wzbudza uznanie swoją świetną formą i jest pewnym „żołnierzem” Hansiego Flicka, a jego współpraca z Lamine Yamalem wygląda coraz lepiej.
Koundé i Raphinha to jedyni piłkarze Barcelony, którzy wystąpili dotąd we wszystkich spotkaniach od pierwszej do ostatniej minuty. Francuz już w poprzednim sezonie był drugim zawodnikiem w drużynie pod względem czasu gry i wygląda na to, że w obecnej kampanii może być podobnie. 25-latek ma niekwestionowane miejsce na prawej obronie, podobnie jak to miało miejsce w pewnych okresach pracy Xaviego.
Koundé służy współpraca z Hansim Flickiem. Wymagające metody niemieckiego szkoleniowca pasują do etyki pracy, z której zawodnik zasłynął już wcześniej. Po spotkaniu z Getafe Flick chwalił swojego podopiecznego: „Jest znakomicie przygotowany fizycznie, gra świetnie. Nawet nie myślę o tym, aby go zdejmować z boiska, jest walczakiem i liderem. Dobrze go mieć”.
Współpraca z Lamine Yamalem i solidność w obronie
Warto zwrócić uwagę, że coraz lepiej rozwija się współpraca Koundé z Lamine Yamalem. Ten duet przeprowadził dużo akcji ofensywnych w starciu z Getafe, a po jednej z nich, nawet jeśli na skutek błędu bramkarza, to jednak padł gol dla Barcelony. W ich grze widać coraz więcej automatyzmów, a zawodnicy zaczynają rozumieć się bez słów.
W ostatnim meczu Koundé nie zaliczono zresztą asysty, która dałaby mu wyrównanie punktacji kanadyjskiej z całego poprzedniego sezonu LaLigi (gol i dwie asysty). 25-latek nie tylko stabilizuje defensywę i dominuje fizycznie nad rywalami, ale także staje się wartością dodaną w atakach, gdzie już w poprzednich rozgrywkach potrafił podłączyć się do akcji i przytomnie odegrać piłkę, choć wydaje się, że był w tym ograniczony zaleceniami trenera.
Jak podaje AS, Francuz odzyskuje 3,6 piłki na mecz i dotąd nie popełnił żadnego błędu, który doprowadziłby rywali do oddania strzału. Wygrywa niemal 60% pojedynków, a pod względem przewinień notuje ich tylko 0,9 na mecz. Nie na darmo jest najwyżej ocenianym defensorem LaLigi w notowaniach WhoScored (7.28).
Aktywność pozaboiskowa
Koundé zwraca uwagę nie tylko na boisku. Francuz często prezentuje bardzo wyróżniający go ubiór i bierze udział w różnych kampaniach reklamowych. Poniżej jedna z nich dla marki Jacquemus, o której pisaliśmy już w tym artykule. Koundé ostatnio został też ambasadorem Samsunga. „Jako sportowiec muszę traktować swoje ciało jak świątynię. To moje narzędzie pracy. Piłka nożna na wysokim poziomie stale się rozwija i codziennie jesteśmy otoczeni danymi. Dla mnie liczy się każdy szczegół, zawsze szukam najlepszej wersji siebie” – mówi Koundé na potrzeby reklamy nowego produktu tej firmy.
Komentarze (19)