Jest częścią najbardziej bramkostrzelnego tercetu w Europie na początku tego sezonu i zapowiada się, że zostanie w Barcelonie do 2026 roku. Dziś natomiast Robert Lewandowski ma szansę na strzelenie swojego 50. gola w LaLidze. Przeciwnik? Wręcz wymarzony, bo przeciwko Alavés już trafiał w swojej karierze.
Trzy bramki w dwóch meczach to bilans Roberta Lewandowskiego przeciwko Deportivo Alavés. W poprzednim sezonie na Montjuïc to Polak był głównym bohaterem podczas zwycięstwa Barçy 2:1 nad ekipą z Vitorii - zdobył obie bramki. Przyczynił się także do wyjazdowego triumfu. Wtedy strzelił gola na 1:0 po podaniu İlkaya Gündoğana.
Polski snajper ma szansę na przebicie kolejnego progu, jeśli chodzi o bramki. Na ten moment ma na swoim koncie 49 goli ligowych i brakuje mu tylko jednego, by osiągnąć liczbę 50. Okoliczności? Wydaje się, że idealne do tego, by to osiągnąć. Po dobrym początku sezonu ekipa Deportivo Alavés wygląda trochę gorzej, a widać również, że dla drużyny Hansiego Flicka bardzo ważne jest zwycięstwo w tym meczu. Niemiec zapowiedział, że jego zespół wyjdzie najmocniejszym składem, co sprzyja Lewandowskiemu, który będzie miał zapewniony serwis od Lamine Yamala, czy Raphinhi.
Robert jest również bardzo blisko stu bramek w Lidze Mistrzów w całej swojej karierze, co z pewnością też jest dla niego celem na ten sezon. W tym sezonie w "najlepszej lidze świata" zdobył dwie bramki. Natomiast 49 goli w LaLidze już czyni go najlepszym Polakiem w jej historii, jeśli chodzi o bramki. Wyprzedził już o jedno trafienie Jana Urbana. Warto również dodać, że ostatnio Lewandowski przebił także barierę stu występów w barwach Barcelony. Mecz z Alavés będzie dla niego spotkaniem nr 106 w bordowo-granatowych barwach.
Komentarze (4)