Cztery pełne mecze i trzy czyste konta. Iñaki Peña tracił bramki jedynie w przegranym przez Barcelonę meczu z Osasuną. Mimo że w spotkaniach z Getafe, Young Boys i wczorajszym z Alavés nie musiał wyciągać piłki z siatki, to ciężko ocenić pozytywnie jego występy.
Czyste konta - tak, pewność - nie. Chyba większość kibiców Barcelony widząc piłkę zmierzającą w stronę Iñakiego Peñi, martwi się, co niebezpiecznego tym razem wymyśli bramkarz zastępujący Marca-André ter Stegena. Idealnym podsumowaniem tego, jakie zamieszanie wprowadza jego obecność między słupkami, niech będzie poniższy filmik. W tym wypadku lwia większość bramkarzy łapie piłkę, nie mając żadnej presji. Peña ją piąstkuje.
Chociaż na razie nie było to widoczne, to w momentach, kiedy bramkarz jest niepewny, cała linia obrony narażona jest na więcej błędów. Gdy czujesz, że masz za sobą kogoś, kto może cię uratować, grasz inaczej, pewniej. Peña jest natomiast ekspertem w byciu nieprzekonanym, gdy wychodzi do piłki.
Fakty są jednak takie, że po wejściu w meczu z Villarrealem Peña nie stracił gola, a potem zachował czyste konto w pojedynkach z Getafe, Young Boys i Deportivo Alavés. Za porażkę z Osasuną nie można go winić, bo to był katastrofalny występ całej drużyny. Patrząc z boku i nie oglądając meczów można mieć wrażenie, że Wojciech Szczęsny musiałby się postarać, by przeskoczyć Hiszpana w hierarchii. Rzeczywistość jest jednak trochę inna.
Choć Hansi Flick, co oczywiste, tego nie przyznał i próbował budować pewność siebie Peñi, to wydaje się, że jego wyjście na mecz z Sevillą oraz kolejne z Bayernem, czy Realem Madryt byłoby jawnym działaniem na niekorzyść zespołu. No, chyba że Szczęsny nie będzie jeszcze w stu procentach gotowy do gry. Jednak doniesienia z Katalonii każą myśleć, że nie będzie z tym problemu, zwłaszcza, że Polak został już zarejestrowany w LaLidze, a media mówią o jego dobrej formie fizycznej.
Gabriel Sans z Mundo Deportivo pisze, że w klubie nie wyklucza się możliwości, że obaj bramkarze będą dostawali swoje minuty na przestrzeni całego sezonu. Równocześnie mało kto podda w wątpliwość tezę, że Szczęsny po powrocie do formy nie powinien mieć problemu z posadzeniem na ławce swojego rywala do pierwszej jedenastki.
Komentarze (34)