Czas Sergio Agüero w Barcelonie był z pewnością zbyt krótki i nie zakończył się w sposób, jakiego oczekiwałyby obie strony. Po wyleczeniu kontuzji, kiedy w końcu mógł wystąpić w barwach Blaugrany, doznał arytmii, która ostatecznie po badaniach lekarskich zmusiła go do zakończenia kariery. Teraz, między klubem a Argentyńczykiem toczony jest spór o wynagrodzenie za pierwszy rok kontraktu.
Agüero dołączając do Barçy podpisał dwuletni kontrakt. Kiedy wiadome było, że nie będzie mógł grać, zrzekł się wynagrodzenia za drugi rok umowy, przy czym oczekiwał płatności za pierwszy sezon, kiedy był zaangażowany w kilka spotkań. Barcelona zgodziła się zapłacić, pokrywając kwotę z ubezpieczenia, które posiadają piłkarze, a ówczesny dyrektor sportowy, Mateu Alemany, obiecał wypłacić zawodnikowi pieniądze bez względu na to co się stanie.
Problem pojawił się, kiedy ubezpieczyciel odmówił wypłaty, twierdząc, że zawodnik nie był w pełni zdrowia jeszcze przed przejściem do Barcelony, czemu otoczenie Agüero zaprzecza. Jak informuje dziennik AS, zapewniają oni, że arytmia, której doznał grając dla Barcelony leży w innej części serca i różni się od tej, która została wyleczona w przeszłości.
Cały spór toczy się o trzy miliony euro. Po pewnym czasie Argentyńczyk złożył pozew przeciwko Barcelonie, jednak zamiarem otoczenia Sergio Agüero jest zawarcie ugody. Gotowi są zaakceptować płatności w ratach, rozłożone nawet na pięć lat. Proces jeszcze się nie rozpoczął, nie odbyła się żadna rozprawa, a sam zawodnik chce zamknąć ten temat przy jaknajmniejszym rozgłosie.
Komentarze (39)