Były piłkarz FC Barcelony Sergiño Dest, należący obecnie do PSV Eindhoven, udzielił wywiadu dla dziennika Sport, w którym opowiedział o swoim etapie w stolicy Katalonii oraz o swojej rekonwalescencji. Amerykanin przyznał, że w Barcelonie Xavi był wobec niego nieszczery.
Sport: Po pierwsze: jak twoje kolano i kiedy zobaczymy cię ponownie w grze?
Sergiño Dest: Wszystko idzie bardzo dobrze, zgodnie z planem. Nie jest to łatwe psychicznie, ale jestem zmotywowany, by wrócić silny i jestem przekonany, że wrócę do gry w lutym. Ale jeśli potrwa to trochę dłużej, to w porządku, ważne jest, aby dobrze się zregenerować.
Ty, Carvajal, Marc Bernal... Może to tylko przeczucie, ale wydaje mi się, że ostatnio jest więcej kontuzji kolan.
Nie znam dokładnych liczb, ale nie byłbym zaskoczony. To są wypadki, ale my, piłkarze, rozgrywamy coraz więcej spotkań i mamy mniej odpoczynku.
Porozmawiajmy o Barçy, co sądzisz o drużynie Flicka?
Radzą sobie naprawdę dobrze i mają jasny pomysł na to, czego chcą. W tym sezonie mogą wygrać LaLigę, ponieważ już teraz pokazują, jak bardzo są głodni tytułu. Świetnie zaczęli i teraz muszą to utrzymać.
Czy utrzymujesz kontakt z którymś ze swoich byłych kolegów z drużyny?
Rozmawiam z kilkoma z nich, nie codziennie, ale od czasu do czasu.
Przybyłeś do Barçy w burzliwym czasie pod względem instytucjonalnym. Jak oceniasz swój czas spędzony w klubie?
To było niesamowite i wspaniałe doświadczenie. Zawsze będę nosił Barçę w sercu. Szkoda, że musiało się to tak skończyć, ponieważ czułem, że nadal mogę być przydatny dla klubu. Ale kiedy przychodzi nowy trener i ma swoje pomysły, nie można ich zmienić.
Odniosłem wrażenie, że przyszedłeś z dużą pewnością siebie i „iskrą”, ale stopniowo traciłeś pewność siebie.
Zgadzam się, przybyłem, "frunąc", chciałem się pokazać, grać... i wszystko szło dobrze na poziomie indywidualnym. Ale w końcu byłem tu nowy, moi koledzy z drużyny mnie nie znali... Mój styl jest taki, że często podejmuję ryzyko z piłką, ale tutaj poproszono mnie o inną grę. To sprawiło, że straciłem trochę pewności siebie w moich decyzjach, wątpliwości co do tego, czy powinieneś być sobą, czy zmienić swój styl, a te wątpliwości ostatecznie szkodzą twoim wynikom.
Czy presja również odegrała jakąś rolę?
Bez wątpienia, ale szczególnie na poziomie drużyny. Czasy nie były dobre dla klubu. Klub był w swego rodzaju depresji, było wiele problemów pozasportowych i panował lekki bałagan. Wyniki ucierpiały, ponieważ nie mogliśmy też dokonywać dużych transferów. A potem wszystko się posypało. "Ten zawodnik musi odejść", "Tamten jest bardzo słaby"... to wszystko na nas ciąży.
Są gracze, którzy zamykają swoje portale społecznościowe, aby nie widzieć ani nie czytać ostrej krytyki.
Nie powinno tak być, ale tak to działa. I trzeba to zaakceptować. Bo jeśli tego nie zrobisz, zatoniesz. Jasne, czasami czytasz różne rzeczy, ale nie możesz zmienić tego, co o tobie mówią. Musisz tracić czas tylko na to, co możesz kontrolować.
Czy czegoś żałujesz?
Nie powiedziałbym, że żałuję, ponieważ ostatecznie było to coś, co nie zależało ode mnie, ale czuję, że nie miałem odpowiednich szans z Xavim. Czułem, że muszę grać z ograniczeniami, że nie jestem sobą. Chciałem podłączyć się do ataku, bo to moja najmocniejsza strona, ale prosił mnie, żebym nie podchodził wyżej.
Co się wydarzyło między tobą a Xavim?
Myślę, że nie był ze mną szczery. Odbyliśmy kilka rozmów, w których powiedział mi jedną rzecz, ale potem wątpiłem, czy to prawda. Latem, przed wyjazdem na wakacje, powiedział mi: "Liczę na ciebie, nie czytaj prasy", a jak tylko wróciłem, powiedział mi "musisz odejść".
Kto zrobił na tobie największe wrażenie jako kolega z drużyny?
Oczywiście Messi. Widzisz go na Youtube, w grach wideo... i nagle jest tuż przed tobą. Przez pierwszy rok w szatni panowała dobra atmosfera, żartował... potem to się zmieniło i straciliśmy trochę tego poczucia zabawy.
Wróćmy do teraźniejszości. A raczej do przyszłości, czy jest szansa, że zobaczymy cię z powrotem w LaLidze?
Tak, mam taką nadzieję. Jestem bardzo szczęśliwy i bardzo wdzięczny w PSV, ale jestem ambitny i oczywiście chciałbym ponownie zagrać w jednej z pięciu wielkich lig w Europie. Myślę, że mam do tego predyspozycje, a ciężką pracą i konsekwencją na pewno mi się to uda. Nie wiem, co się wydarzy, ale chciałbym wrócić do LaLigi w przyszłości.
Komentarze (11)