Podczas dzisiejszego zgromadzenia socios compromisarios, podczas którego zatwierdzono m.in. sprawozdanie finansowe za rok obrotowy 2023/24 oraz budżet na sezon 2024/25, głos zabrał również Deco. Dyrektor sportowy Barcelony wypowiedział się na temat zatrudnienia Hansiego Flicka i innych kwestii sportowych.
Deco: Zawsze trudno jest tu być, ponieważ mówimy o tak dużej odpowiedzialności, ale zawsze jest to zaszczyt, oznacza to, że zarząd mi ufa i mam nadzieję, że będę tu przez wiele lat. Kiedy mówimy o rynku sportowym, nie byłoby miejsca dla wszystkich, ponieważ pojawia się tak wiele nazwisk. Z Rafą Márquezem i Bojanem spędziliśmy wiele godzin na przyglądaniu się zawodnikom. Naszym celem jest posiadanie zespołu złożonego z wychowanków i ludzi, którzy chcą odnieść sukces, tak jak to miało miejsce, gdy byłem zawodnikiem. To właśnie chcemy osiągnąć.
- My w dyrekcji sportowej wierzyliśmy, że mamy ważną bazę w drużynie, mimo że nie zdobyliśmy żadnych tytułów. Potrzebowaliśmy trenera, który w to uwierzy. To właśnie dał nam Flick. Oprócz wiary trzeba to zrobić
- Wypożyczyliśmy Romeu i Lengleta, którzy szukali więcej minut. Wypożyczyliśmy Vitrora Roque, młodego zawodnika, w którego bardzo wierzymy i który potrzebował minut, a także Álexa Valle. Sprzedaliśmy Desta, Juliana Araujo, a także Mikę Faye, z opcją odkupu, ponieważ w niego wierzymy. Gündoğan odszedł za darmo, tak jak przyszedł, ponieważ nie miał dostać wielu minut. Chadi Riad zapewnił nam zysk po tym jak grał bardzo mało w pierwszej drużynie Barçy. Marca Guiu próbowaliśmy przekonać, ale nie chciał zostać i odszedł z powodu klauzuli wykupu. Estanis Pedrola odszedł na zasadzie 50% transferu. Potem są też rozwiązania kontraktu jak Sergi Roberto, który przeszedł do historii, i któremu jesteśmy bardzo wdzięczni. Życzymy mu powodzenia, podobnie jak Marcosowi Alonso, João Félixowi i João Cancelo.
- Dani Olmo zawodnik, którego według nas brakowało, który dał nam inne rozwiązania niż to, co mamy w składzie. Podpisaliśmy kontrakt z Pau Victorem z Girony, a Szczęsny przyszedł z powodu kontuzji Marca, było dla nas jasne, że pozyskanie bramkarza jest konieczne. Pablo Torre był zawodnikiem, w którego klub zainwestował dwa lata temu, pomysł z Erikiem jest taki sam, rozwinął się i jesteśmy z niego bardzo zadowoleni. Ansu, z różnych powodów, poszedł na wypożyczenie w zeszłym sezonie, ale nie poszło tak, jak miał nadzieję. Jest bardzo młody, jest atutem klubu i mamy nadzieję, że uda nam się odzyskać Ansu, jakiego wszyscy pragniemy.
- Awansowali Pau Cubarsí, Lamine, Fermín, Casadó, Héctor Fort i Bernal... Potrzebowaliśmy trenera, który by w nich wierzył i zrobił to, podobnie jak w przypadku Gerarda Martína, Sergiego Domingueza i Astralagi, który był już w drużynie.
- Oprócz Hansiego i jego sztabu, Flick dał nam swobodę w podpisywaniu umów ze wszystkimi trenerami od przygotowania fizycznego, co jego zdaniem było kluczowe. Mieliśmy pomysł, aby odzyskać poziom jakości, który dla mnie nie istniał w tamtej chwili i musiał zostać odzyskany, stąd zatrudnienie Julio Tousa i całego jego zespołu.
- Podnieśliśmy wartość rynkową kadry o ponad 200 milionów euro. Według Transfmarkt jest ona warta 944 miliony, a średnia wieku wynosi 24 lata. Inwestycje w transfery są kontrolowane, ponieważ nie musieliśmy podpisywać tak wielu umów, a musimy także kontrolować wydatki na wynagrodzenia. Szukamy merytokracji. Młodzi ludzie powinni wiedzieć, że zarabianie pieniędzy wiąże się z ciężką pracą. Chcemy, aby premie były powiązane z tytułami.
- W Barcelonie trzeba walczyć o wszystkie tytuły. To jest główny cel klubu i tego właśnie szukamy. Utrzymać styl Barçy, dostosowując go do składu, którym dysponujemy, z niezachwianym stawianiem na La Masię i z wyzwaniem kontrolowania najlepszych graczy na świecie, którzy są na zewnątrz, mając na celu zawsze posiadanie najlepszej drużyny. To, co obiecujemy, to praca.
Komentarze (6)