Dwa tygodnie temu Inter Miami rzutem na taśmę pokonał Toronto FC i zachował szansę na rekord punktowy MLS w sezonie zasadniczym. Dzisiejszej nocy, dzięki dubletowi Luisa Suáreza i hat-trickowi Leo Messiego po wejściu z ławki Inter Miami napisał historię.
Drużyna Interu Miami nie najlepiej weszła w mecz z New England Revolution. Już na początku stracili pierwszego gola, po 34. minutach pierwszej połowy na tablicy wyników widniał rezultat 0:2. Wtedy do pracy zabrał się Luis Suárez, który jeszcze przed przerwą zdobył dwie bramki i doprowadził do remisu.
Druga część meczu to już tylko show i popisy Leo Messiego, który wszedł na boisko w 58. minucie. Najpierw asysta drugiego stopnia, a potem... trzy bramki. Nawet biorąć pod uwagę poziom rozgrywek w amerykańskiej ekstraklasie, może to robić wrażenie.
Cały mecz rozegrali Luis Suárez, Sergio Busquets i Jordi Alba. Najważniejsze dla Interu Miami było to, by zwyciężyć i pobić rekord punktowy w sezonie zasadniczym MLS. Drużyna prowadzona przez Tatę Martino zdobyła 74 punkty w 34 meczach, czym przebiła osiągnięcie... swoich dzisiejszych rywali, NE Revolution z 2021 roku. Wtedy zdobyli oni 73 punkty. Po meczu przyszedł czas na celebrację tytułu, ale właściciel klubu, David Beckham powiedział: "Dziś świętujemy, ale teraz pora przygotować się na fazę play-off".
Komentarze (28)