Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty dzisiejszego spotkania z Sevillą zdaniem redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: wysoka forma przed meczami z Bayernem i Realem Madryt
Pojedynek z Sevillą był ostatnim sprawdzianem przed meczami z Bayernem i El Clásico. Nie był do końca jasne, w jakiej formie wrócą z przerwy na rozgrywki reprezentacyjne Robert Lewandowski, Raphinha czy Lamine Yamal. Polak na zgrupowaniu reprezentacji Polski miał problemy fizyczne, podobnie Lamine Yamal, który wrócił do Barcelony szybciej właśnie z uwagi na dyskomfort. Z kolei Raphinha wrócił dość późno z Ameryki Południowej, gdzie strzelał dla Brazylii. Na szczęście podopieczni Hansiego Flicka zagrali tak, jakby żadnej przerwy nie było. Robert Lewandowski ustrzelił dublet, Lamine Yamal i Raphinha zaprezentowali świetną piłkę i dołożyli po asyście, a do tego wysoką formę potwierdzili Pedri, Martínez, Cubarsí, Casadó i Koundé. Do tego świetną zmianę dał Pablo Torre, który zanotował dublet. Po takim meczu z optymizmem można oczekiwać środy.
Najgorsze: Ansu Fati dostał szansę i jej nie wykorzystał
Problemy Erica Garcíi podczas rozgrzewki sprawiły, że szansę na grę od pierwszej minuty otrzymał Ansu Fati. Napastnik Barcelony mógł zdobyć bramkę, ale swoje szanse zmarnował. Co gorsza, brakowało mu dynamiki, zrozumienia z kolegami oraz zaangażowania. Wielokrotnie odpuszczał pressing, a nawet krycie. Bardzo rzadko wychodził też na wolną pozycję. Kiedy w 76. minucie schodził z boiska, z pewnością zdawał sobie sprawę, że drugiej tak dobrej szansy na przekonanie do siebie Flicka może już nie dostać. Niebawem do składu na dobre wrócą Olmo, Gavi, Fermín, a później też Ferran Torres. Wtedy o minuty będzie naprawdę trudno.
Komentarze (49)