Trener Espanyolu Manolo González nie składał broni na konferencji prasowej przed jutrzejszymi derbami z Barceloną. 45-latek powiedział, że jego zawodnicy muszą biegać jak zwierzęta i stwierdził, że jego zespół stworzy sobie 4-5 okazji.
Jaki jest stan kontuzjowanych przed derbami?
Gragera nie zagra, źle się czuje i nie będziemy ryzykować, że stracimy go na kolejne mecze. Ścięgno Pola Lozano nie jest tak poważnie uszkodzone i może potrzebować mniej czasu, niż przewidywano. Gragera i Calero nie wrócą na derby.
Siły przed derbami są dość nierówne, jak do nich podchodzisz?
Jestem tu od wielu lat i przecierpiałem je we wszystkich kolorach. Derby to inna gra i wyjdziemy bronić herbu i koszulki, z całą naszą dumą. Musimy rywalizować na maksa, biegać jak zwierzęta i dać z siebie wszystko, aby przeciwstawić się ich sile. Barça ma wiele zalet, ale ma też słabości.
Jak można zaszkodzić Barcelonie?
To skomplikowane, ale zarówno Getafe, drużyna z naszej "ligi", jak i Athletic dobrze z nimi rywalizowały. Myślę, że będąc zorganizowanym, nie popełniając błędów w szczegółach i wykorzystując konkretne detale, możemy im zaszkodzić. Musimy być bardzo skuteczni we wszystkim, co robimy.
Czy byłbyś za zawieszeniem kolejki?
Nie chcę nic mówić na wypadek, gdybym mógł zostać źle zrozumiany, gdybym uczynił z tego wymówkę, by nie grać przeciwko Barçy z powodu naszych porażek. To wszystko jest bardzo poważne i wierzę, że ludzkie życie jest ponad futbolem. Ale to nie do nas należy ocena lub decyzja.
Jakie odczucia panują w szatni?
Zawodnicy są zmotywowani jak zawsze, kluczowe będzie to, będziemy podejmować dobre decyzje czy nie. Jedziemy wygrać mecz. Będziemy rywalizować na maksa, bardzo zorganizowani, z głową. Z piłką na pewno będziemy mieli cztery lub pięć sytuacji, w których możemy ich zranić.
W obu drużynach jest wielu wychowanków...
Dla mnie to powód do dumy i chciałbym, żeby było ich znacznie więcej. To najpiękniejsza rzecz dla kibica, widzieć, że w drużynie jest wielu wychowanków. Zawsze gra ich pięciu i na dobrym poziomie. Czują barwy, wyjdą rywalizować i dadzą z siebie wszystko, jestem przekonany.
Mało kto dałby złamanego grosza na Espanyol...
Nie jesteśmy martwi, nawet jeśli prawie wszyscy chcą nas uznać za martwych. Najważniejszą rzeczą będzie przestrzeganie planu gry.
Czy dodatkową motywacją jest to, że nikt nie wierzy w zwycięstwo Espanyolu?
Nie obchodzi mnie, czy myślą, że jesteśmy martwi, czy nie. Trenowanie Espanyolu wystarczająco mnie motywuje. Pokazaliśmy, że zespół jest w stanie stawić czoła wielkim drużynom. Kluczowe jest odzyskanie tej pewności siebie i mentalności, którą mieliśmy przez pierwsze 60 minut na Bernabéu czy 90 minut na Metropolitano. Jeśli wyjdziemy w ten sposób, trudno będzie im nas powalić.
Komentarze (11)