Pedri: Jeśli spóźnisz się na przedmeczową odprawę u Flicka, nie grasz

Dariusz Maruszczak

7 listopada 2024, 12:40

Cuatro

14 komentarzy

Fot. Getty Images

Pedri ostatnio wziął udział w programie „Martínez y Hermanos”, w którym ujawnił kilka nieznanych opinii publicznej kwestii, jak np. kary w Barcelonie za spóźnienia na trening. Pomocnik opowiedział, jaki jest Hansi Flick, nie tylko w tym zakresie. Kanaryjczyk został też zmuszony na wizji do… zaobserwowania na Instagramie Pau Cubarsíego.

W programie omówiono sytuację po jednym z występów w europejskich pucharach sprzed lat, gdy Barça wróciła o 4 nad ranem do Katalonii, ale już o 12:00 miała trening regeneracyjny. Pedri nie wstał na tę godzinę, a gdy się obudził, zobaczył wiele nieodebranych połączeń od Ferrana Torresa czy kierownika zespołu Carlosa Navala. „Nie wiem, dlaczego telefon nie zadzwonił, miałem dziesiątki nieodebranych połączeń. Ubrałem się w 30 sekund, przyjechałem, a oni czekali na mnie, aby odbyć trening regeneracyjny, wszedłem czerwony jak pomidor” – przyznał Pedri.

Pomocnik musiał zapłacić karę uwzględnioną w wewnętrznym regulaminie drużyny. 21-latek potwierdził, że tego typu ustalenia są jednak różne, w zależności od trenera: „Jeśli jest to dzień meczowy, zawsze jest to dużo więcej. Jeśli spóźnisz się na zgrupowanie w hotelu i odprawę, jest to duże”.

Pedri ujawnił, że w przypadku Hansiego Flicka nie ma kar finansowych: „Po prostu, jeśli się spóźnisz, nie grasz. Ja przychodzę na odprawę 10 minut wcześniej, żeby nie wpakować się w kłopoty”. Na taką odprawę miał spóźnić się Jules Koundé, co kosztowało go absencję w starciu z Alavés, co potwierdził pomocnik. Z kolei Xavi podwajał wysokość sankcji finansowych: „Są trenerzy, którzy ustalają je w zakresie minutowym, na przykład 5 minut to 5 tysięcy euro. Ale u Xaviego to było 5 tysięcy euro, a przy kolejnych 5 minutach spóźnienia za każdym razem dubluje się tę wartość”. Kanaryjczyk przyznał, że pieniądze są przekazywane na darowizny lub wspólne posiłki dla zespołu.

Pedri został też zapytany, w czym Lamine Yamal jest kiepski. Kanaryjczyk bez zastanowienia przyznał, że w grę FIFA, dodając jednak, że jest z kolei świetny w piłkarzyki, podkreślając żartobliwie, że nawet tam drybluje.

Na temat zmiany pod wodzą Hansiego Flicka Pedri stwierdził, że „Takie są te dynamiki. Kiedy zmieniasz trenera, pierwsze mecze zawsze idą dobrze, żeby pokazać mu, że potrafisz grać. On wprowadził taką metodę, która sprawia, że w nią wierzysz, daje ci pewność siebie w grze i grasz dobrze, nawet jeśli jesteś jednym z młodych. Trener jest bardzo bliski. Jego angielski jest dość łatwy do zrozumienia. Ma bardzo klarowne pomysły i jako dobry Niemiec jest zasadniczy, jeśli chodzi o terminy i harmonogramy. Myślałem jednak, że jest dużo bardziej poważny niż ma to miejsce w rzeczywistości. Troszczy się o wszystkich, również o tych, którzy nie grają. Chce wiedzieć, czy mają się dobrze. Ma nasz szacunek i wiele wymaga”.

Pedri został też przyłapany przez prowadzącego program, że nie śledzi profilu Cubarsíego na Instagramie. Pomocnik przyznał, że nawet o tym nie wiedział. W końcu został „zmuszony”  do zaobserwowania konta stopera na wizji.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (14)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze