Marcos Alonso, który w sierpniu przeniósł się z Barcelony do Celty Vigo, podejdzie do meczu ze swoim byłym klubem bez złej krwi. Obrońca, który ostatnie dwa lata bronił barw Blaugrany stanie jutro na Balaídos po drugiej stronie barykady.
- Nie potrzebuję żadnej zemsty. W zeszłym roku nie miałem systematyczności, przede wszystkim przez kontuzję. Teraz na nowo cieszę się futbolem. Jestem bardzo zadowolony, cieszę się na ten mecz, ale nie ze względu na zemstę, tylko trzy ważne punkty.
- To prawda, że jest klauzula [przedłużenia umowy], ale niezależnie od tego, jestem tutaj bardzo szczęśliwy i na pewno nie będzie to problem jeśli wszystko będzie dalej tak wyglądać, wszyscy chcemy, abym dalej tu grał.
- Dla mnie najważniejszą rzeczą jest gra. Być może nie jest to pozycja, na której grałem najczęściej w mojej karierze, ale nie mogę narzekać na to, że co tydzień jestem na boisku. Trzeba się przystosować, być tam, gdzie trener cię potrzebuje - mówi Marcos Alonso o grze jako jeden z trójki środkowych obrońców.
- Zawsze cieszyłem się z bramki, gdy strzeliłem. W poprzednich meczach z ważnymi rywalami, Gironą, Atlético Madryt i Realem Madryt, pokazaliśmy, że możemy rywalizować z każdym, ale nie osiągnęliśmy dobrych rezultatów. Teraz mamy kolejną okazję, aby móc dać naszym kibicom trzy ważne punkty.
- Zespół Flicka radzi sobie dobrze w wielu rzeczach, zarówno w pressingu, jak i wysoko ustawionej linii obrony. Real Sociedad był przykładem zjednoczonej drużyny, nie wiem, czy pobiili rekord przebiegniętych kilometrów. To podstawa na nasz mecz: praca i wysiłek. Najważniejszą rzeczą jest bronić jako zespół, wszyscy razem i grać swoją piłkę. Im dalej od naszej bramki tym lepiej.
Komentarze (5)