14 grudnia 1996 roku na świat przyszedł Brazylijczyk, który 28 lat później po wielu niepowodzeniach i spotkaniu się z dużą krytyką dał radę wspiąć się na wyżyny swoich możliwości. Mało kto wyobraża sobie aktualną Barcelonę bez Raphinhi.
U Xaviego nie miał łatwo. Nie miał pewnego miejsca w pierwszym składzie, często był zdejmowany i nie potrafił zbudować pewności siebie. Choć jego statystyki liczbowe (gole i asysty) wyglądały dość przyzwoicie, tak jednak Raphinhi czegoś brakowało, jeśli chodzi stricte o poziom gry i wkład w zespół. Był mocno krytykowany, a wielu kibiców Barçy chciało jego odejścia. Niektórzy nawet kupowali już koszulki z nazwiskiem Nico Williamsa i numerem, który był zajmowany przez Raphę... Sam Brazylijczyk określił to jako brak szacunku.
2024 rok może uważać za jeden z najlepszych w karierze (a może nawet najlepszy). Stał się liderem Barcelony - najpierw Xaviego, a teraz Hansiego Flicka. Już wiosną pokazywał, że jest innym zawodnikiem niż wcześniej. Było to widać przede wszystkim podczas dwumeczu z PSG, gdzie mimo wielkich starań i zdobycia trzech bramek nie udało mu się wprowadzić Barcelony do półfinału Ligi Mistrzów.
Sezon 2024/25 rozpoczął genialnie. Od sierpnia do grudnia wygląda jak piłkarz, który w przyszłości może walczyć o topowe miejsca w plebiscycie Złotej Piłki. 17 goli w 23 meczach tego sezonu, a do tego jeszcze... dziewięć asyst i dwa wywalczone rzuty karne. Nie można również zapomnieć o trzech golach dla reprezentacji Brazylii. W bieżącym sezonie Raphinha jest, jak Midas - zamienia w złoto wszystko, za co tylko się bierze.
Jak pisaliśmy po meczu z Borussią Dortmund, Raphinha ustanawia także coraz to kolejne osiągnięcia. Dzięki bramce w spotkaniu z Borussią skrzydłowy wyrównał brazylijski rekord w liczbie goli i asyst (12) w jednym roku kalendarzowym Ligi Mistrzów. Takim wynikiem mogli pochwalić się tylko Rivaldo (2000), Giovane Elber (2001) i Neymar (w 2015 i 2017 roku).
Z okazji urodzin życzymy Raphinhi kolejnych meczów na podobnym, wysokim poziomie, a także, co oczywiste, zdobycia wielu trofeów z FC Barceloną. Feliz anivérsario, Rapha!
Zapraszamy również do przeczytania tekstu redaktora Dariusza Maruszczaka zatytułowanego: ,,Raphinha - wzorowy materiał na kapitana''.
Komentarze (8)