Brazylijski kapitan Barcelony obchodzi dziś 28. urodziny

Dawid Lampa

14 grudnia 2024, 10:34

8 komentarzy

Fot. Getty Images

14 grudnia 1996 roku na świat przyszedł Brazylijczyk, który 28 lat później po wielu niepowodzeniach i spotkaniu się z dużą krytyką dał radę wspiąć się na wyżyny swoich możliwości. Mało kto wyobraża sobie aktualną Barcelonę bez Raphinhi. 

U Xaviego nie miał łatwo. Nie miał pewnego miejsca w pierwszym składzie, często był zdejmowany i nie potrafił zbudować pewności siebie. Choć jego statystyki liczbowe (gole i asysty) wyglądały dość przyzwoicie, tak jednak Raphinhi czegoś brakowało, jeśli chodzi stricte o poziom gry i wkład w zespół. Był mocno krytykowany, a wielu kibiców Barçy chciało jego odejścia. Niektórzy nawet kupowali już koszulki z nazwiskiem Nico Williamsa i numerem, który był zajmowany przez Raphę... Sam Brazylijczyk określił to jako brak szacunku.

2024 rok może uważać za jeden z najlepszych w karierze (a może nawet najlepszy). Stał się liderem Barcelony - najpierw Xaviego, a teraz Hansiego Flicka. Już wiosną pokazywał, że jest innym zawodnikiem niż wcześniej. Było to widać przede wszystkim podczas dwumeczu z PSG, gdzie mimo wielkich starań i zdobycia trzech bramek nie udało mu się wprowadzić Barcelony do półfinału Ligi Mistrzów. 

Sezon 2024/25 rozpoczął genialnie. Od sierpnia do grudnia wygląda jak piłkarz, który w przyszłości może walczyć o topowe miejsca w plebiscycie Złotej Piłki. 17 goli w 23 meczach tego sezonu, a do tego jeszcze... dziewięć asyst i dwa wywalczone rzuty karne. Nie można również zapomnieć o trzech golach dla reprezentacji Brazylii. W bieżącym sezonie Raphinha jest, jak Midas - zamienia w złoto wszystko, za co tylko się bierze.

Jak pisaliśmy po meczu z Borussią Dortmund, Raphinha ustanawia także coraz to kolejne osiągnięcia. Dzięki bramce w spotkaniu z Borussią skrzydłowy wyrównał brazylijski rekord w liczbie goli i asyst (12) w jednym roku kalendarzowym Ligi Mistrzów. Takim wynikiem mogli pochwalić się tylko Rivaldo (2000), Giovane Elber (2001) i Neymar (w 2015 i 2017 roku).

Z okazji urodzin życzymy Raphinhi kolejnych meczów na podobnym, wysokim poziomie, a także, co oczywiste, zdobycia wielu trofeów z FC Barceloną. Feliz anivérsario, Rapha! 

Zapraszamy również do przeczytania tekstu redaktora Dariusza Maruszczaka zatytułowanego: ,,Raphinha - wzorowy materiał na kapitana''

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (8)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze