Real Madryt mierzył się dziś na wyjeździe z Rayo w meczu, w którym drużyna Carlo Ancelottiego mogła wyprzedzić Barcelonę w tabeli LaLigi przed jutrzejszym spotkaniem Katalończyków. Ostatecznie Los Blancos nie udało się tego osiągnąć, a po bardzo emocjonującym pojedynku padł remis 3:3.
Rayo już w 4. minucie gry wyszło na prowadzenie. Dośrodkowanie Jorge de Frutosa na gola zamienił Unai López. Gospodarze potrafili napędzić swoje akcje i stwarzali większe zagrożenie niż Real. Zebrali tego plon w 36. minucie, a tym razem dośrodkowanie Isiego Palazona wykończył Mumin.
https://x.com/ELEVENSPORTSPL/status/1868025689078726840
https://x.com/ELEVENSPORTSPL/status/1868033142973407686
Wydawało się, że Rayo może mieć świetny wynik do przerwy, ale już po chwili niepilnowany Fede Valverde odpalił bombę z dystansu, dając kontakt Los Blancos. Drużyna Ancelottiego przycisnęła, a tuż przed końcem pierwszej połowy wyrównał Jude Bellingham po dośrodkowaniu Rodrygo. Do przerwy był remis 2:2.
https://x.com/ELEVENSPORTSPL/status/1868034087295783311
https://x.com/ELEVENSPORTSPL/status/1868035871829590313
Na początku drugiej połowy Rodrygo wyprowadził Real na prowadzenie po tym, jak piłka odbiła się od nogi jednego z obrońców. Rayo zdołało jednak wyrównać w 64. minucie. Zagranie zza pola karnego Floriana Lejeune’a przeciął Isi Palazon, zmieniając tor lotu piłki, i to wystarczyło, aby pokonać Courtois. Chwilę wcześniej na boisku pojawił się Vinícius, który znów dostał żółtą kartkę za protesty, a później został kopnięty w polu karnym Rayo przez Mumina, o dziwo bez reakcji sędziego głównego i VAR.
https://x.com/ELEVENSPORTSPL/status/1868043150133989778
https://x.com/ELEVENSPORTSPL/status/1868045872652533885
Real do końca naciskał, a Rayo próbowało wyprowadzać sporadyczne ataki, ale wynik nie uległ już zmianie, nawet po bardzo mocnym uderzeniu Lejeune’a z rzutu wolnego. Mecz zakończył się remisem 3:3, więc Barça nawet w przypadku utraty punktów w starciu z Leganés utrzyma się na pozycji lidera LaLigi.
Komentarze (45)