Barça Hansiego Flicka nie punktuje lepiej od zespołu, który prowadził Xavi

Grzegorz Skowronek

16 grudnia 2024, 12:00

Sport

43 komentarze

Fot. Getty Images

Wejście Hansiego Flicka do drużyny było absolutnie piorunujące. Barça grała znakomicie, kibice byli podekscytowani widząc, w jaki sposób prezentuje się zespół pod wodzą niemieckiego szkoleniowca. Aż do czasu. Obecnie tylko wyniki w Lidze Mistrzów się zgadzają, a w ligowych starciach Barcelona straciła przewagę nad zespołami z Madrytu. Zaledwie 5 punktów na 18 możliwych w ostatnich sześciu kolejkach. Liczby nie kłamią, rok temu na tym samym etapie, kiedy trenerem był Xavi, Blaugrana punktowała identycznie.

Po 18 kolejkach, Barça zdobyła 38 punktów. Tyle samo, co w poprzednim sezonie. Różnica jest jednak taka, że zespół obecnie (jeszcze) zajmuje pierwsze miejsce w tabeli, a rok temu taki sam bilans punktowy dawał czwartą lokatę, za Realem i Gironą, które miały po 45 oczek i Atlético, z którym Flickswagen spotka się w sobotę. Oczywiście, jest jeden detal, który przemawia na korzyść Flicka. Jego drużyna zdobywa znacznie więcej bramek niż zespół Xaviego rok temu, różnica jest znacząca: 50 bramek w obecnym sezonie, 34 bramki po 18. kolejkach w sezonie 2023/24. Jeśli chodzi o bramki tracone, statystyka wygląda niemal identycznie, 20 w tej kampanii, 21 w poprzedniej.

Gdyby chcieć porównać trwające rozgrywki do ekipy Xaviego z sezonu mistrzowskiego (2022-23), będzie wyglądać to jeszcze gorzej na niekorzyść Flicka. Blaugrana po 18. rozegranych meczach LaLigi w tamtym sezonie była - podobnie jak teraz - liderem, ale zdobyła 47 punktów. Dość spora różnica, na którą składają się porażki z Leganés i wcześniej z Las Palmas w meczach na Montjuïc. Oczywiście, w sezonie, po którym Barça świętowała mistrzostwo Hiszpanii, z racji tego, że wcześnie pożegnano rozgrywki Ligi Mistrzów, a potem odpatnięto z Manchesterem United w Lidze Europy, Xavi mógł skoncentrować się głównie na meczach LaLigi. Skończyło się to 88 punktami, mistrzostwem i znaczącą przewagą dziesięciu oczek nad Realem Madryt.

Drużyna Flicka świetnie wygląda w Lidze Mistrzów, jest blisko bezpośredniego awansu do 1/8 finału w nowej formule rozgrywek. Być może grając w dotychczasowym systemie grupowym, który mimo wszystko powinien być łatwiejszy, sytuacja w lidze wyglądałaby odrobinę lepiej. Xavi w sezonie 2023/24 również dotarł do 1/8 finału Ligi Mistrzów, gdzie uporał się z Neapolem, by później odpaść w ćwierćfinale rozgrywek z PSG, po pamiętnym spotkaniu, w którym czerwoną kartkę obejrzał Ronald Araujo.

Do końca roku pozostało jedno spotkanie. W sobotę na Montjuïc przyjedzie rozpędzone Atlético Madryt, które obecnie prezentuje najlepszą formę w lidze. Drużyna Diego Simeone zrównała się punktami z Barceloną, rozgrywając jeden mecz mniej. Następnie, już po nowym roku, zespół Flicka czeka napięty kalendarz gier. Barça wejdzie do gry w Pucharze Króla, pojedzie do Arabii Saudyjskiej na Superpuchar Hiszpanii, zamknie fazę ligową Ligi Mistrzów meczami z Benficą i Atalantą, do tego dojdą również mecze ligowe z Getafe i Valencią. To wszystko w styczniu.

Pierwsze pojedynki w 2025 roku przyniosą odpowiedzi na wiele pytań, będą też wyznacznikiem tego, o co tak naprawdę będzie się bić Barcelona w tym sezonie. Najlepszym, co może spotkać zespół Flicka jest zdobycie Superpucharu Hiszpanii, który napędziłby zespół na resztę roku i pozwolił zapomnieć o obecnym kryzysie.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (43)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze