Diego Simeone podczas konferencji prasowej zabrał głos na temat meczu z Barceloną. Trener Atlético chwalił nie tylko swoją drużynę po jej serii zwycięstw, ale też rywala, nawet mimo różnych potknięć drużyny Hansiego Flicka.
Jakie masz odczucia po odrobieniu 10 punktów do Barcelony?
Te same, o których rozmawialiśmy od półtora miesiąca, zespół dobrze pracuje jako kolektyw, w każdym meczu szuka miejsca na wyrządzenie krzywdy rywalowi, aby rywalizować i się poprawiać. Zmierzymy się z drużyną, która gra bardzo dobrze, podoba mi się jej młodość w środku pola, gdzie bardzo dobrze gra w piłkę. Raphinha jest jednym z najlepszych w LaLidze z powodu jego zaangażowania, odwagi i sposobu gry. My mamy swoje mocne strony na mecz, który z pewnością będzie interesujący.
Na czym polega bycie jutro odważnym?
Nie wiem, do czego odnosi się słowo odwaga. Każdy może je interpretować w inny sposób. Myślimy o zespole, o tym, w jaki sposób możemy poprowadzić mecz tam, gdzie chcemy, i będziemy pracować zgodnie z tym, czego szukamy.
Na ile wpływ ma posiadanie całej drużyny i to, że rywal nie ma Lamine Yamala?
To nadzwyczajny piłkarz, niesamowicie się rozwija, jeden z najlepszych w ofensywie. Barcelona nie ma podobnych w charakterystyce do niego, ale ma Ferrana, Olmo, Fermína, żeby grać poprzez poszukiwanie innej drogi, która by ich interesowała.
Pracowałeś nad wyprowadzaniem piłki przeciw wysuniętej linii obrony?
Z pewnością będą szukali tego pressingu, tak jak szukali go od początku sezon. Nie zmienili się i nie uważam, żeby zrobili to z tym trenerem, ponieważ we wszystkich potknięciach dominowali nad meczem i mieli możliwość wygrania. Nie sądzę, żeby to zmienił, ponieważ styl i to, czego szuka, daje mu rezultaty, jakie chce, czyli posiadanie wiodącej roli. Zachowamy się odpowiednio, aby doprowadzić mecz tam, gdzie będzie to dla nas najbardziej przekonujące.
Przed wygraniem Ligi w Valladolidzie powiedziałeś swoim piłkarzom, że wyjadą stąd mistrzami. Teraz powiesz im to, żeby wygrali w Barcelonie?
Kiedy o tym rozmawialiśmy, była końcówka, dziś zostało pięć miesięcy.
To czas na powiedzenie „walczymy o LaLigę”?
Jeśli zaproponujemy to tylko ze względu na grę z Barceloną, będziemy na złej drodze. Musimy to proponować wszędzie, jeśli pomyślimy, że wygranie w Barcelonie posłuży ku temu, nie byłbym tego pewny, zostało 20 meczów. Sceneria nie ma wpływu.
Od 17 meczów nie wygrałeś na stadionie Barcelony.
W życiu zdarzają się rożne rzeczy, w Barcelonie nie wygrałem meczu, ale LaLigę tak, ale wyzwanie polega na tym, żeby starać się poprawiać. Liczby mówią same za siebie, oczywiście do dziś nie znalazłem klucza do wygranej.
Barrios mówi, że drużyna może walczyć o mistrzostwo.
Mamy tyle samo punktów co w poprzednim sezonie, różnica polega na tym, że Barcelona nie ma takiego samego wyniku, ani Real, ani Girona. Idziemy własnymi drogami, wyniki rywali pokażą nam, gdzie możemy rywalizować.
Czy to dla ciebie jasne, gdzie można skrzywdzić Barcelonę?
Oczywiście dochodzi do sytuacji bramkowych ze względu na jej sposób gry, ale potem liczy się też zdecydowanie rywali. W rezultacie takie sytuacje możesz mieć, ponieważ naciskają wysokim pressingiem, ale zostawiają cię bez czasu na myślenie, mają dużo ludzi na twojej połowie i grają dobrze.
Komentarze (4)