AS: Szatnia Barcelony otoczyła Daniego Olmo wsparciem

Mateusz Doniec

2 stycznia 2025, 08:30

AS

31 komentarzy

Fot. Getty Images

Dani Olmo przybył wczoraj do Ciutat Esportiva w towarzystwie swojego ojca Miguela. Zawodnik, który przez ostatnie 24 godziny był podłączony do telefonu komórkowego, nie był w nastroju do jazdy, po tym jak potwierdzono, że klub nie był w stanie zarejestrować go na czas. Według Javiera Tebasa ani on, ani Pau Víctor nie będą mogli grać dla FC Barcelony do końca sezonu.

Nie znając argumentów, którymi Blaugrana posługuje się, aby utrzymać swoje stanowisko, że obaj zawodnicy mogą być nadal zarejestrowani, prawda jest taka, że Olmo wszedł wczoraj do szatni z widocznym grymasem. O ile wysłał pozytywną wiadomość w mediach społecznościowych, gdy tylko dowiedział się, że nie mógł zostać zarejestrowany, Olmo nie mógł ukryć przed kolegami z drużyny ogromnego zaniepokojenia swoją sytuacją.

Jak udało się dowiedzieć Javierowi Miguelowi z dziennika AS, zawodnik był zasmucony, zdając sobie sprawę, że w tej chwili nikt nie jest w stanie przewidzieć przebiegu dalszych wydarzeń. Raphinha, Gavi i Pedri byli zawodnikami, którzy obdarzyli reprezentanta Hiszpanii największą sympatią, którego przez cały czas pocieszali i dodawali otuchy. W każdym razie Olmo potwierdził zamiar pozostania w klubie, biorąc na siebie wszystkie konsekwencje.

Były zawodnik Lipska spędził również kilka minut na rozmowie z Hansim Flickiem przed popołudniową sesją treningową. Trener starał się uspokoić swojego zawodnika, że klub nie pozwoli mu odejść. Prawda jest jednak taka, że w klubie panuje absolutna niepewność. W każdym razie Hiszpan wyszedł na trening z resztą swoich kolegów z drużyny. Pau Víctor jest w takiej samej sytuacji jak Olmo. Były gracz Girony również zdecydował się trenować z grupą.

Wydaje się jasne, że Flick nie będzie mógł liczyć na żadnego z nich w meczu Pucharu Króla z Barbastro w najbliższą sobotę i dopiero okaże się, czy ostatecznie udadzą się na podróż do Arabii, aby zagrać w Superpucharze Hiszpanii. "Prawdziwe bagno, w którym wielkim przegranym po raz kolejny będzie FC Barcelona" - pisze Javi Miguel.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (31)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze