W oczekiwaniu na ostateczną decyzję Wyższej Rady ds. Sportu w sprawie rejestracji zarówno Dani Olmo, jak i Pau Víctor udali się razem z drużyną do Arabii Saudyjskiej. Już w środę, 8 stycznia odbędzie się tam półfinał Superpucharu Hiszpanii. W obliczu tej sytuacji Pau Víctor ma zamiar wykonywać wszelkie instrukcje, jakie dostanie od klubu.
Gabriel Sanz z Mundo Deportivo podaje, że dla Pau Víctora sytuacja jest jasna. Mimo że jest zdenerwowany, gdyż cały czas chce być do dyspozycji trenera i móc grać, napastnik przyjmuje do siebie tę sytuację. Czeka na rozwój wydarzeń, wierząc, że klub będzie mógł wszystko odwrócić, a w najbliższych dniach znów będzie mógł pojawić się na boisku. Joan Laporta rozmawiał z nim i z Danim Olmo 4 stycznia, by przekazać zawodnikom spokój i pewność siebie.
Piłkarz ma na uwadze wysiłek, jaki podejmuje klub w sądach. Cały czas ma nadzieję, że wszystko skończy się dobrze, jednocześnie utrzymując, że zrobi wszystko, co powie mu klub. Ma kontrakt do 2029 roku i nie podpisywał żadnej klauzuli, która pozwoliłaby mu odejść z zespołu w przypadku sytuacji takiej jak ta. Nie pozostaje więc nic innego niż oczekiwanie.
Jak dowiedzieliśmy się wczoraj, całe zamieszanie wokół rejestracji Olmo i Pau Víctora może doprowadzić do wotum nieufności wobec Joana Laporty. Sprawa zaczyna się robić bardzo poważna, ale klub dalej wierzy, że tę sytuację da się odwrócić. W jaki sposób może to zrobić? Nad tym zastanawia się redaktor Michał Gajdek w artykule: "Bitwa przegrana, a jak będzie z wojną? O zawiłościach prawnych w sprawie rejestracji Daniego Olmo". Hiszpańskie media równocześnie utrzymują, że Barcelona jest w trudnym położeniu przed decyzją Wyższej Rady ds. Sportu.
Komentarze (3)