Przed finałem Superpucharu Hiszpanii między Barceloną a Realem Madryt głos zabrał arbiter główny tego spotkania Jesús Gil Manznao. W materiale opublikowanym przez RFEF sędzia powiedział, że atmosfera jest bardzo napięta.
Gil Manzano: To mój czwarty Klasyk. Mam 13 lat doświadczenia w tej kategorii. Są to szczególne mecze ze względu na ich medialne oddziaływanie na całym świecie. To El Clásico jest dodatkowo finałem, co nadaje mu się jeszcze większe znaczenie. Prowadzenie finału niesie ze sobą odpowiedzialność, ponieważ jedna drużyna zdobędzie tytuł i rozgrywki na tym się kończą. Widzisz, jaka spoczywa na tobie odpowiedzialność, przy każdej podjętej decyzji.
- Mamy w tym momencie bardzo napiętą atmosferę z powodu wszystkiego, co nas otacza. Jakiś czas temu podjęliśmy wysiłek i otworzyliśmy się na media, aby mogli zobaczyć, co kryje się za sędziowaniem, bo to nie tylko postać w czerni, która prowadzi mecz. Staraliśmy się uczłowieczyć postać sędziego, że jest osoba, wysiłek i cel, o który walczymy każdego dnia. Nie było odpowiedzi na ten wysiłek ze strony mediów, instytucji, kluby... Podjęliśmy wysiłek, a myślę, że nie otrzymaliśmy adekwatnej odpowiedzi na ten wysiłek otwarcia się.
- Myślę, że taki poziom napięcia, który wychodzi poza naszą szatnię, sprawił, że jesteśmy bardziej zjednoczeni niż kiedykolwiek. Myślę, że mamy wielką jedność w grupie, idziemy w jednym kierunku, wszystkie opinie są wysłuchane. Zwarliśmy szeregi i idziemy we wspólnym kierunku.
- Sędziowanie to są wyzwania. Zawsze chcesz sędziować mecz z największą odpowiedzialnością, w którym będzie największa rywalizacja. Nie mogę się doczekać, przygotowaliśmy się bardzo mocno z moim zespołem. Obejrzeliśmy oba półfinały i widzieliśmy, jak grają obie drużyny, a to daje nam plusa. Nie możemy doczekać się niedzieli.
Komentarze (11)